Dotąd sądziłem, że za lidlem mieszkają lwy, a tymczasem. Pawilony jak z dzieciństwa. Sto osiemdziesiąt to samo
Kategoria: DZIENNIK
Dziennik (07/10/13)
jesień jej ucieka: tyle liści
Dziennik (06/10/13)
pachną gałązki pomidorów nim się zamienią w żar ogniska
Dziennik (04/10/13)
lodowate powietrze nadciąga
z Bemowa
Dziennik (02/10/13)
Stałam w korku. Wypadek był pod Świebodzinem. Wygląda na to, że chyba ktoś zapatrzył się na Jezusa
Dziennik (30/09/13)
aleja Spółdzielczości Pracy przypomina hutongi
Dziennik (27/09/13)
Tylko kasztanowce jak co jesień te same
Dziennik (26/09/13)
znaleźć się nagle w środku dynarskiej baśni
Dziennik. Powitanie jesieni
Spienione mleko o poranku. Ekspres pracuje na poddaszu.
Nikt tego nie wie, że zamiast kawy, dosypywałem doń prozacu.
Dziennik zapisywany w sto osiemdziesiąt
Uśmiecha się i powraca wzrokiem do upadającego kraju.
Dziennik (17/09/13)
Wszyscyśmy zostali zatopieni między cmentarzem żydowskim, cmentarzem katolickim a cmentarzem wojskowym
Dziennik (10/09/13)
stare osiedla o zapachu nagietków i wódki
Dziennik (09/09/13)
Na dziedziniec Urzędu wjeżdża furgonetka z napisem Zakład rozbioru drobiu
Dziennik (04/09/13)
nikt nie podejrzewa detonacji bomby
Dziennik (02/09/13)
Przestałem pisać o czymś innym niż o sobie. Jaki jest sens tej systematyczności? Wśród milionów znaków zostawiać swój własny. Slajdy na pchlim targu. Nastrój na przemijanie
Podróż do H. i dalej (1)
Obskurny parking przy granicy. Tam, gdzie k..wy, grzyby i krasnale. Drogowskaz jest tylko jeden.
Dziennik (27/08/13)
Odnalazłem Cię. Jak mógłbym Cię porzucić
Dziennik (22/08/13)
Postanowiłem wymyślać wiersze, coś na kształt heaneyów i larkinów
Dziennik (21/08/13)
Trzysta siedemdziesiąt jeden tysięcy dwieście trzydzieści kilometrów jest ode mnie Księżyc – podpowiada mi mój nowy telefon
Dziennik (19/08/13)
Siedem. Kupić mieczyki. Może jutro
Dziennik (17/08/13)
Fale na Rybnej
Dziennik (16/08/13)
Zamykam się w izolatce na pustym piętrze
Dziennik (14/08/13)
Z Babel albo z Babilonu?
Dziennik (13/08/13)
Włoska rodzina wsiada do autobusu: jednakowo oprawione niebieskie oczy
Dziennik albo zapis
jadę na dwa dni do Tajlandii przez Ciecierzyn w wagonie sypialnym
Dziennik (09/08/13)
Tak mnie to wszystko martwi, że biegnę do kuchni przygotować wysokokaloryczne ciasto z herbatników, mleka w proszku, margaryny i kakao, żeby było gotowe jak wrócisz.
Dziennik (07/08/13)
Mieszkańcy miasta umierają na spiekoty
Dziennik pisany na Podkarpaciu
zmieniają się nazwiska w dowodach, miasta zamieszkania, adnotacje: stan cywilny
Dziennik w trakcie czytania czerwcowego numeru „Dialogu”
To niebo pachnie mi goframi.
Dziennik (01/08/13)
Omija ludzi jak pionki i biegnie do dwieście siedemnaście
Dziennik (31/07/13)
– Proszę sztukę – powiedział niemiły kelner, podając w ciepłej bułce sztukę mięs
Dziennik (28/07/13)
Jak pasikonik w pudełku po brzoskwiniach
Dziennik (26/07/13)
Ten mały świat, co nie wystarcza i Nowy Świat, ten tam, daleko
Dziennik dni niezaistniałych
wita mnie łopatka wieprzowa na stacji Ratusz
Dziennik (21/07/13)
Wódkę w filiżaneczce do espresso popija
Dziennik (20/07/13)
Dwudziestego lipca: pierwszy raz wspomniano w tym roku, że lato się kończy
Dziennik (18/07/13)
miasto zupełnie peut-être
Dziennik (15/07/13)
Siedem miliardów, a nie ma z kim porozmawiać
Dziennik (10/07/13)
Białe szybowce krążą nad lawendą.
Dziennik (04/07/13)
Na wyspę zajęcy spójrz, gdy samolot w Zaventem kołuje już do pasa startowego. To taki duży zielony trójkąt pomiędzy asfaltem.
Dziennik (03/07/13)
Wieczorem abdykował król. Powinny być (lub bić) pioruny przynajmniej prosto w szczyt pałacu, tymczasem nadal było jedynie nieprzyjemnie szarawo. W pociągu do Gandawy nikt nie lamentował, że nie ma króla.
Dziennik (02/07/13)
Jasny zmierzch nad polami Flandrii:
nie ma kwiatów na powitanie.
Arabskie dziewczęta uśmiechają się nieśmało,
ich absztyfikanci czekają przy wyjściu.
Dziennik (01/07/13)
Ćwierć urzędnika pod pomnikiem Mickiewicza
Dziennik. Przemyśl
Podkarpacie musi być strasznie daleko. Myślę sobie, szukając za siedmioma górami, autobusu albo pociągu. Pociąg przyjeżdża na czwartą rano. Może z Pingyao do Xi’anu? Już mi pachną kurze łapki. A to tylko z Przemyśla.
Dziennik. Deszcz
Deszcze przechodzą w burze, burze w grad, grad w tornada
Dziennik. Segregacja
Jest więc album kotów miejskich, album ojców Pio, album wyjątkowo urodziwych stacji benzynowych.
Dziennik. Fale upałów
Przylepiają się w autobusie
Podróż na Wyspę (16)
Na koniec, ostatni wieczór na Wyspie, było Mondello. Pachniało szamponem. Patrzyliśmy na morze i górę, i ludzi jak mrówki i jedliśmy babeczki poziomkowe
Podróż na Wyspę (15)
Staruszka-inwalidka przełącza na teleturniej: nagły powiew życia wpada do pałacu.
Podróż na Wyspę (14)
Krajobrazy żółte, wyschnięte. Kładą się góry, palce mają białe. Stado kóz na stoku. Rżyska i sady oliwek.
