Podróż na Wyspę (16)

Mondello

Szukam notatek, ale przecież nie mam, z tego miejsca mięsiście cielesnego.

Poza tym wróciłem, więc nie pamiętam. Taki powrót to jak skok z walizką z pociągu na peron stacji zachodniej.

Na koniec, ostatni wieczór na Wyspie, było Mondello. Pachniało szamponem. Patrzyliśmy na morze i górę, i ludzi jak mrówki i jedliśmy babeczki poziomkowe. – Kiedyś tu wrócimy – powtarzaliśmy sobie. Ale na razie trzeba było się uwijać na ostatnie, zatłoczone autobusy do Palermo, pełne bikini i hinduskich koralików.

Zostawialiśmy więc Mondello, nierozpoznane miasto za górą. Wyspa powoli niknęła nam z oczu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s