Ian Bostridge, Podróż Zimowa Schuberta. Anatomia obsesji

Winter_Landscape_by_Caspar_David_Friedrich
Caspar David Friedrich, Pejzaż zimowy, 1811, Muzeum Państwowe w Schwerinie, źródło: wikipedia.org

Łatwo było ją przeoczyć jako jakieś specjalistyczne wydawnictwo dla melomanów. Sam zresztą nigdy nie przebrnąłem przez „Podróż zimową”, może dlatego, że romantyczne pieśni nie potrafiły do mnie przemówić, zupełnie inaczej niż wariacje Bacha albo rosyjskie dzwonki u Czajkowskiego.

Monografia Iana Bostridge’a, doskonale zilustrowana i fenomenalnie wydana (nota o kroju pisma!) przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne, stanowi portret epoki, naszkicowany z taką erudycją, że można go czytać z zachwytem, nawet nie wiedząc jak brzmią pieśni Schuberta.

O ile na studiach dr B. dość przenikliwie wprowadzała nas w tajniki ładu wiedeńskiego i Świętego Przymierza, o tyle tamta epoka jako wydarzenie społeczne umykała nam zupełnie. Muzeum w Parmie, to w którym fetowano szacowną małżonkę byłego cesarza, już troszkę mnie zastanowiło. Kim oni byli? Nie udało im się spojrzeć w obiektyw pierwszych aparatów, nieśmiertelność zapewnić im miał sprawny portrecista.

portret_dzieci
Ernst Resch, Portret dzieci, 1839, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, źródło: mnwr.pl

Wypisuję do notatnika w telefonie myśli i fragmenty. Robię to chaotycznie. Takie dodatkowe notatki podróżne, które łączą się z własnymi zapiskami:

Narodziny nowoczesności. Biedermeier jako mała stabilizacja. The Theory of the Earth, rok 1795: geologia i podważenie biblijnego wieku Ziemi, kolejne zachwianie rzeczywistości. Nic pewnego (co z Bogiem? 1755 trzęsienie ziemi w Lizbonie).

Bezżenność była jedną z cech charakterystycznych życia w Austrii w epoce Biedermeiera (s. 51). Ustawa o pozwoleniu na zawarcie małżeństwa, rok 1816: czy posiada zdolność do pracy zarobkowej.

Ale czyż takie prześladowanie, immanentnie wpisane w koncepcję miłości romantycznej, naszego mitu założycielskiego, naszej sentymentalnej pociechy, nie może łatwo obrócić się w patologię i molestowanie? (s. 100)

Muzyka jako nośnik uczuć, których sami nie potrafimy już doświadczyć, bo dzisiaj są martwe ze względu na nasz życiorys (patrz „Piwnica”) albo na to, że minęła ich epoka (miłość romantyczna w epoce Biedermeiera).

Stado kruków nazywano po angielsku unkindness (nieżyczliwość), a wron – murder (morderstwo) (s. 364)

Fatalny wpływ modnych tańców na zdrowie. Zaniepokojenie wyrażała policja (s. 404-405).

Komponując Creda, Schubert pomija i oczekuję wskrzeszenia umarłych.

(tłumaczenie Szymon Żuchowski, tłumaczenie pieśni Jacek Dehnel)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s