Dziennik. Księga tęsknoty, kronika spotkania

 

1.

Tęsknić oznacza, że w cudzoziemskich miastach szukasz na ulicach innych, bliskich twarzy.
Listy tęsknoty nie są długie, wystarcza by policzyć tych, za którymi, palców obu rąk.
Niewielu a jednak. Nie wiesz nawet czy wiedzą, ale pewnie wiedzą.
To ci, co śnią się tobie a kiedy ich nie widzisz jakoś ciebie mniej.
Należy także ująć tych, którzy ci się wydają, bo są dawno, dawno.
Spojrzeć znów na nich przynosi ulgę.

2.

Zmierzają na spotkanie.

Autor bloga notuje: Z różowym ołówkiem pani szybko czyta o niebezpiecznych związkach prezydenta B.
Dż. pisze: Musiałam wysiąść, bo jakiś bezdomny potwornie zabrudził autobus i kierowca musiał pojechać do zajezdni.
H. pisze: Stoję w korku przy pałacu kultury. Ludzie zaraz zlinczują kierowcę.
Nie pisze tylko R. Już czeka.

3.

Dyskretna restauracja. Nerwowa atmosfera kwartału ulic w okolicach sejmu. Garnitury noszą znane głowy. Borowiki przeszukują toalety. Tam, gdzie wchodzi kobieta w błyszczących spodniach i skórze z Seszeli. Kelner mówi niewyraźnie, ale przynosi wino. Wino w takich momentach jest najważniejsze. Niedaleko, jeszcze o tym nie wiemy, upadają ministrowie i marszałkowie. Atmosfera schyłku pewnej epoki. Osiem lat kończy się podobnym chichotaniem i mdłościami, gdy nie możesz znieść jak cuchnie to, wcześniej wyfiołkowane, bagno. Patronką toastów tego wieczoru zostaje więc piękna Ela od idiotów i złodziei (10.06.2015).

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s