Jarosław Iwaszkiewicz, Sława i chwała, PIW 1965. Notatki z drugiego tomu

Musiałem pojechać i wrócić do Lu., musiałem parokrotnie się pomylić (i to, co owego wieczoru o Jarosławie opowiadałem M., też zrozumiałem, że było pomyłką), żeby odczuć, co Jarosław odkrył pisząc „Sławę i chwałę”. Życie nie jest linearne. Jest sumą spotkań i rozstań, pojawiania się i znikania. Ludzie też pojawiają się i znikają. Musiałem to zrozumieć i zanotować w pociągu, który o 21.45 dojeżdżał do stacji centralnej.

Jarosławowi udało się to opisać.

Jarosław pisze więc o życiu takim, jakie jest. Z premedytacją zabija głównych bohaterów. Dzieje się w czasie.

Przyjaciele też znikają, mają czas i miejsce. (Dziwny czas na czytanie, dla mnie, teraz).

Pojechać do Heidelbergu. Plan.

Kraków Janusza, gdy wchodzi na Planty od strony dworca. To samo odczucie. Ta sama zieleń i spokój.

3 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s