
piosenka
ważki się zniżały. nic, co napisał, nie było ważne.
księżyc i słońce wróciły na miejsce. nie zmieniło się wiele w wyschniętym świecie.
sierpień szumiał po rżyskach. smutek wyżyny rozpływał się niby mgła.
klęska jest tu powszednia. od niej nie da się uciec. rozpacz jest na śniadanie o smaku maślanym.
