dziennik 61/26

Roztocze, sierpień 2026 r.

piosenka

ważki się zniżały. nic, co napisał, nie było ważne.

księżyc i słońce wróciły na miejsce. nie zmieniło się wiele w wyschniętym świecie.

sierpień szumiał po rżyskach. smutek wyżyny rozpływał się niby mgła.

klęska jest tu powszednia. od niej nie da się uciec. rozpacz jest na śniadanie o smaku maślanym.

Dodaj komentarz