księgarnia 45/24

Yusuf Aksoy, Turcja, źródło: boredpanda.com

Aleksandra Tarnowska, Niedźwiedź, syn niedźwiedzia, ArtRage 2026

Zaczyna się jak chłopacka powieść, coś w stylu Niziurskiego, tyle, że okolice najntisów i bez obyczajowej cenzury (bohaterowie młodzieżowych książek z naszych czasów pozostawali aseksualni). To dobry trik na początek, bo wciąga i nie wypuszcza. Kolegów z jednej dzielni jest czterech i kończą podstawówkę. Nadchodzi lato (a jak wiecie są takie lata, które zostają z nami na zawsze, właśnie lata, nie inne pory roku).

To lato to dla Nazima i jego kumpli lato rozterek, wyborów, dojrzewania, pierwszych miłości i klęsk, bo klęska to w powieści Aleksandry Tarnowskiej kluczowy temat.

Klęskę, w swoim mniemaniu, poniósł Ali, ojciec Nazima, który z rutyny uczynił rytuał. Teraz, pod koniec życia (?) dostrzega to ostrzej i ze wszystkich sił to poczucie stara się przekazać synowi.

To wcale nie jest przypadłość tureckich ojców. Istotą sposobu myślenia z Lu. i okolic jest ciągłe dziedziczenie klęski, spoglądanie na własne życie jako ich pasmo, co oczywiście czyni to życie uciążliwym.

Rzeczywiście latem czwartego roku wygląda na to, że w przypadku Nazima działa samospełniająca się (czy też ojcowska) przepowiednia. Jednocześnie to taki moment życia, w którym albo uwierzy w klęskę i skończy jak swój ojciec, albo odczaruje życie.

„Niedźwiedź, syn niedźwiedzia” jest jeszcze lepszy od debiutanckiego „Wniebogłosu„, który zachwycał mnie, wypartego etnografa. Zawsze doceniam w literaturze, gdy autorowi/ce udaje się wejść w głowę bohatera zupełnie od niego/niej odmiennego. Aleksandra Tarnowska perfekcyjnie wciela się w nastolatka (jestem pewien, bo sam nim byłem, w lato dziesięć lat wcześniej niż Nazim. Podobnie jak on pisałem powieść, która bardzo szybko zmieniła się w powieść erotyczną).

Młodzieńcza historia miłosna w powieści opowiedziana jest również prawdziwie. Tym, co mnie w niej urzeka najbardziej (zapisuję od razu w notesie) jest dżem truskawkowy jakby wyjęty z przesyconych wersów Miłosza, oznaczający wszystko, co niewypowiadalne. Jeśli zjawił się w tym fragmencie z premedytacją (w co wierzę), to tylko potwierdza kunszt pisarki.

Dodaj komentarz