
Dziennik z zaćmienia częściowego
W zaćmieniu słońca najbardziej podobało mu się przyglądanie ludziom przyglądającym się zaćmieniu.
Obsiedli parking przy kerfie na Bemowie, ten, co lada moment wyburzą, żeby zrobić dobrze deweloperom, i okoliczne trawniki.
Wisieli na barierkach, stali, opierali się, dużo gadali. Panie obok wymieniły się numerami, wcześniej wymieniwszy się kliszą do oglądania słońca.
Oczywiście nie dało się tego porównać z tym, co opisywała K. z Hiszpanii i tym, co czytał na grupach poświęconych zaćmieniu.
Obawiał się zresztą, że tam też skupiłby się na podglądaniu i podsłuchiwaniu.
Ludzie są znacznie ciekawsi od ciał niebieskich.
