Grzegorz Piątek, Najlepsze miasto świata

Wyobraźcie sobie młodego człowieka, który z poetyckiego i melancholijnego miasta na Wschodzie przyjeżdża na studia do Warszawy, równocześnie nie znosząc swojego nowego miasta. Ciągle marzy o jego destrukcji, a jego główną fantazją, czym wyprzedza dzisiejszy alt-right-dreaming jest wyburzenie Pałacu Kultury. Najważniejszym świadkiem jego rozterek jest mieszkająca w Krakowie M., której wysyła długie listy – paszkwile na stolicę i która na jego pierwsze warszawskie urodziny kupuje mu w antykwariacie piękną książkę o budowie Trasy W-Z. Na pewno jest więc jakiś powód dla którego jednak nie zaorali – wpisuje. To byłem – pewnie się domyśliliście dużo wcześniej – ja, ale w wersji 2.0, nie 4.0.

Ten anegdotyczny wstęp służy zaznaczeniu, że mój stosunek do Warszawy i jej odbudowy nie jest taki po prostu wypruty z emocji.

wp-15847906071883038839794383170499.jpg
Trasa W-Z, ilustracja z książki „Wczoraj – dziś – jutro Warszawy”, wyd. Książka i Wiedza, 1950

Opowieść Grzegorza Piątka też nie jest pozbawiona uczuć. Autor rozprawia się w niej z kilkoma mitami, które przez ostatnie lata usiłuje się wdrukowywać do społecznej świadomości.

Pierwszym i jak wydaje się najważniejszym jest ten, zgodnie z którym wszyscy (poza nielicznymi sprzedawczykami, tudzież obcymi, patrz żydokomuna) opierali się nowej władzy. Mit ten pociąga za sobą różnorakie konsekwencje: przestaje się rozróżniać okupację hitlerowską (czy też okupację sowiecką w 1939 roku) od sytuacji Polski po wyzwoleniu (ba, samo użycie słowa wyzwolenie jest podejrzane); fałszuje się sam obraz wyzwolenia (a przecież dostępne materiały, zdjęcia, zapiski w dziennikach) pokazuje rzeczywistą ulgę i radość z końca wojny; wynosi się na piedestał i honoruje tzw. żołnierzy wyklętych, nie bacząc na to, że tak szanowany opór zbrojny bardzo często polegał na mordach i napadach (co więcej, uwaga, jaka jest im poświęcana sugeruje, że był to ruch masowy); wreszcie zapomina się lub potępia wszystkich, którzy włączyli się w odbudowę państwa. U Grzegorza Piątka żywym zaprzeczeniem tego mitu staje się Stanisław Agaton Jankowski – przedwojenny narodowiec, potem cichociemny, powstaniec, wreszcie pracownik Biura Odbudowy Stolicy.

Drugi mit, który – mimo choćby „Trzynastu pięter” Springera – stale umacnia się w zapatrzonym w przeszłość polskim społeczeństwie, to ten mówiący, że przed wojną Warszawa była piękna. Nadużywa się przy tym określenia „Paryż północy” oraz zdjęć robionych w „Ziemiańskiej”, i tym podobnych lokalach. Książka Piątka zaczyna się za to od przedwojennych cytatów z Lauterbacha, mówiących o brzydkim, biednym mieście, któremu należy się generalna przebudowa. Bieda, brak warunków sanitarnych i gettoizacja (getto istniało w czasach przed gettem!) umykają nam, kiedy zaczynają się snuć opowieści o Ordonce, Bodo i Marszałku. Paradoksalnie, opowiada Piątek, to co stało się z miastem w 1944 dla wielu urbanistów czy architektów stanowiło możliwość realizacji planów, które snuli już dużo wcześniej.

Jest jeszcze jeden mit, pod którego urokiem sam trwam. Ba, moje przyswajanie Warszawy, zaczęło się od tych miejsc, które dzisiaj – jako świadkowie chwalebnej (patrz powyżej) przeszłości – są hołubione przez miłośników miasta, choć zarazem bezlitośnie tępione przez wszelkiej maści deweloperów. Kamienice z XIX i XX wieku są wspaniałe – oglądamy ich szczególiki, obrazki na fasadach, gipsowe sztukaterie i podłogi, ba kapliczki w studniach: toż to czyste piękno. Na to wszystko nie zwracali uwagi architekci lat czterdziestych, dla których owe wielopiętrowe domy z oficynami były symbolem brzydoty i ubóstwa (a czy zniszczenie getta – pytanie pada tu pomiędzy wierszami – nie stanowiło przypadkiem spełnienia marzeń ówczesnych miłośników miasta?) Nie tylko w Warszawie: maskara domów w mieście na literę B., precyzyjnie dokonana w osi północ-południe, łącznie z arcydziełami secesji, to chyba najlepszy przykład.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s