Paweł Piotr Reszka, Płuczki

orig_IMG6aee84f
Fragment lusterka ze zdjęciem dziecka, Muzeum i Miejsce Pamięci w Bełżcu, źródło: http://www.belzec.eu/pl/store

Oficjalna narracja historyczna (ta od największego drzewa w Jad Waszem) stara się wymazać z pamięci zbiorowej niewygodne fakty. Naród niewinnych. Wypowiada się w „Płuczkach” archeolog: każdy naród, społeczeństwo ma swoje jasne i ciemne karty. Nie można udawać, że jest się tylko ofiarą (s. 128).

(Jeszcze o udawaniu: bardzo ważny w tej książce jest aneks opisujący pewną fotografię z Treblinki. Po jej publikacji, budowano oskarżenia o antypolskość wobec autorów, usiłowano tłumaczyć i wyjaśniać, że przedstawia zupełnie coś innego niż przedstawia, byle tylko nie powiedzieć wprost: tak, to prawda, to my).

Paweł P. Reszka dopomina się o to nieudawanie. Ta lektura mrozi. Nie da się po niej zasnąć. Zwyczajni Polacy-katolicy (to ważne, w niedzielę – dzień święty – nie idą, bo pracować w niedzielę to grzech) idą na Icki, żeby kopać żużel i przebierać rąbankę. Co ich do tego popycha? Bieda? Chciwość? Przyzwyczajenie do okrucieństwa? Mechanizm gorączki złota, która ludzi doprowadza do szaleństwa? A może jednak to, że życie i śmierć Żydów dla Polaków-katolików nie miało większego znaczenia?

(O cmentarzach: co jakiś czas powtarza się teza, że Polacy mają szczególny sentyment i szacunek wobec zmarłych. „Płuczki” opowiadają o tym, że wyłącznie wobec swoich własnych. Trudniej się czyta o braku wyrzutów sumienia (i powtarzanych do dziś przez potomków kopaczy antysemickich hasłach) niż nawet o samym procederze dziejącym się w Bełżcu i Sobiborze. Gdzie indziej też: jednym z pierwszych dokumentów w zbiorze dotyczącym Majdanka jest doniesienie o masowych kradzieżach obuwia ofiar).

Reszka w swoim reportażu też kopie. Wkopuje się w kolejne warstwy pamięci, odsłaniając to, czego – zdaniem wielu – odsłaniać nie trzeba. Uczciwi Polacy: pojęcia nabierają dwuznaczności. W internetowej dyskusji odzywa się rządowy obrońca dobrego imienia: Niech się pani nie gorączkuje. Będzie jak zwykle – Reduta zajrzy do źródeł, pojedziemy na miejsce, porozmawiamy z ludźmi i wtedy będziemy wiedzieć jak „wielu”. Nasze doświadczenia pokazują, że autorzy takich publikacji rozciągają jednostkowe wydarzenia na całą społeczność. O innych możemy mówić, że wszyscy, o nas – że tylko pojedyncze przypadki, anomalie.

W tym niewinnym świecie, tylko jedno niepokoi. Rozmówcy Reszki zwierzają się z wyjątkowych nieszczęść spadających na nich i ich wioski. Przeczuwają bowiem, że coś było nie w porządku, nie, nie chodzi o sumienie, ale mści się teraz żydowski Bóg (dziwnym trafem ten sam, co nasz). I nie da się zapomnieć, jakbyśmy wszyscy chcieli, nie da się – przez ową boską pamiętliwość.

(Paweł Piotr Reszka, Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota, Agora, listopad 2019)

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s