
(Film oglądany w ramach transmisji na żywo premier z festiwalu filmowego w Rotterdamie w kinie „Muranów”).
Myślę o eseju Kołakowskiego „Jezus ośmieszony”1 i o tym, czym jest europejska kultura pozbawiona Ukrzyżowania. Co dzisiaj dla nas ono znaczy? Dodałbym nawet do filmu podtytuł z Kołakowskiego „Esej apologetyczny i sceptyczny”, bo to dokument do rozmyślań.
W opuszczonym kościele prowadzą nas frazy Jana Sebastiana. Bach pozwala przeżyć tajemnicę: spotkanie z cierpiącym i poświęcającym się człowiekiem, czyli to czym jest chrześcijaństwo. Nie powinno się unikać tego zdania: słuchanie Bacha to doświadczenie religijne.
Opowiadają o nim różni ludzie. W świecie, w którym o Jezusie zapomniano, Bach jest jedną z ostatnich nitek łączących z absolutem. Bez opowieści o Jezusie – jak się okazuje – dużo trudniej przeżyć swoje życie, zawieszone w próżni.
Mówi dyrektor opery (w ten albo inny sposób): smutek jest czymś stałym, czymś w głębi nas. Dopiero, w sytuacji bez wyjścia, poddajemy się mu, zwykle pomijanemu i zagłuszanemu. Muzyka jest czymś smutniejszym od naszego życia. Ona nas ze smutkiem oswaja. Pozwala go przyjąć. (Zagłuszamy go rozrywką, środkami uśmierzającymi pytanie o sens, uspokajającym rytmem łubu-dubu).
Dodaje on (albo ktoś inny, nie pamiętam): Pasja Bacha uczy płakania. (Wspólnego płakania, zapomnianego doświadczenia religijnej wspólnoty. Tacy bez religii staliśmy się bezradni).
(Kto nie chce czytać i oglądać podobnych apologetycznych esejów, niech posłucha ostrzeżenia A.: dla mnie po prostu był nudny.)
Słowa klucze: Nietzsche is tot, reumatyzm, „Ukrzyżowanie” Grünewalda
(2,0/5,0)
_______
1 O tym eseju pisałem tutaj.

3 Comments