100/XX. Antologia, Czarne 2014. Notatki z pierwszego tomu (2)

Niespodziewanie wpis o antologii zdobył szczyty popularności (oczywiście mówimy o szczytach popularności w skali mojego bloga, nie Himalaje, ale Górki Czechowskie), więc co miałem zrobić? Położyłem przy łóżku, podczytuję wieczorami:

Bryła. Przypominają mi się wszystkie moje prywatne zachwyty nad sklepami, kiedy jeszcze konsumpcja była marzeniem, a nie jawą, tudzież fascynacja drogeriami w krajobrazie Wa.1

Staniewski dokonuje niechcący dekonstrukcji mitu dzieci z Wrześni. Znów polskojęzyczny Jezus musi walczyć z obcą mową.

Moszyński.

Strumph-Wojtkiewicz. Relacja z Wa. jak dzisiejsze ze wschodu Ukrainy. Po raz kolejny pojawia się na scenie tłuszcza, tu określana jako ciżba.

Parandowski. Podzielam jego sposób zachwytu nad mieszaniem się mitu i rzeczywistości w jednym miejscu, aż jestem ciekawy jego relacji z Wyspy2. („Dwie wiosny” w wydaniu z 1946 roku już kupione).

Dębicki. Jeśli postęp zwycięży, wówczas każdy wolny skrawek ziemi będzie pokryty asfaltem, cementem lub higienicznym, pyłochronnym brukiem, drzewom i kwiatom wolno będzie rosnąć tylko na specjalnych, ogrodzonych, ciasnych skwerach, a ostatni potężny lew (…) zdechnie na suchoty w żelaznej klatce (s. 271) Opowieść o państwie potomków króla Leopolda3 jest atakiem na europejską obłudę, na okrucieństwo skrywane pod płaszczykiem cywilizacyjnej misji. Dębicki porusza swoim naturalizmem i sam się zastanawiam dlaczego nie jest powszechnie dzisiaj czytany.

Nałkowska. Hodowała wiele gatunków kur – różnych rozmiarów, niezwykłych kształtów i barw. Znała ich sekrety rodzinne i erotyczne (s. 290). Od razu poznałem Nałkowską: wszędzie ją rozpoznam, od kiedy znienawidziłem imię Zenon, czytając jej „Granicę”, wypełnioną grafomańską psychologią. Sekrety erotyczne kur to z pewnością Nałkowska.

Cały blok reportaży poświęcony jest hipokryzji dwudziestolecia, na które patrzymy przez pryzmat mitu. Gdynia, Kasztanka, Trędowata i malowane dzieci. Nauczyli nas tego literaci (taki Jarosław) i historycy, którzy piszą z pozycji elit a elity widzą inaczej. Elity chodzą na bale i przymilają się do władzy. W ich eposach jest pięknie i kraj się rozwija. Tylko reportaż i fotografia wychodzą poza schemat, potrafią trafić tam, gdzie nie zajrzą wytworni skamandryci i książę Radziwiłł. Trudno przyjąć nam do wiadomości, że tamta Polska to była ponura dyktatura wojskowa.

Iłłakowiczówna. Królobójstwo. Bardzo chcemy zapomnieć, że to Polska.

Krzywicka. Hipokryzja codzienna, odcinek pierwszy. Krzywicka umie pisać.

Szelburg-Zarembina. Procesy doraźne i kara śmierci na prowincji. Reportaż zaskakująco wstrząsający, bardzo współcześnie napisany, że aż widzi się tamten Kobryń. (Jarosław zawsze z przekąsem pisał o Sz.-Z.)

Wasilewska. Hipokryzja codzienna, odcinek drugi. Zaangażowany.

Uniłowski. Wojsko w rozsypce. Za parę lat ten zmilitaryzowany kraik, czczący swoich wojskowych satrapów, w żenujący sposób upadnie a jego herosi uciekną nocą za granicę. Bohater Uniłowskiego, który potem odcierpiał za ten tekst, to taki polski Szwejk. Ale w Polsce nie może być Szwejków, są sami huzarzy machający swymi skrzydłami.

Wrzos. Bieda. Zarówno w tekście, jak i tekstu.

_______

1 O drogeriach w Wa. pisałem tutaj.
2 W podobny sposób jak J.P. starałem się opisywać np. naszą podróż na Kretę tutaj.
3 O królu Leopoldzie ludobójcy pisałem tutaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s