
Protokoły
Po osiemdziesięciu paru latach odczytuję świeże protokoły. Drobne szczątki kostne. Obrączka.
Niemiecka kobieta zastrzelona przez radzieckich sołdatów i pochowana we własnym ogródku.
Grób żołnierza Wehrmachtu przy murze cmentarza. Sztuczne niebieskie kwiaty i znicze stawiali mu całe lata chłopcy z podstawówki.
Zasadzka na radziecki czołg. Roztrzaskana kość udowa, której wówczas, pośpiesznie grzebiąc, nie odnaleziono.
Zbieram odłamki historii. Nic tu nie ma o winie lub niewinności.
