dziennik 78/26

James Ensor, Autoportret z maskami, 1899, Muzeum Sztuki Menard, Komaki, Japonia

Etiudy remontowe

1.

W dniu, w którym ogłoszono, że pod szkołami będą czyhać nożownicy a najlepszy prezydent Stanów Zjednoczonych dogadał się z Putinem, remontowaliśmy kuchnię.

Rzecz czekała długo. Całe lata można powiedzieć. Było ich dwóch: Ibrahim był kierownikiem, człowiekiem konkretnym i pozytywnie nastawionym do życia, Krzysztof z tatuażami, wyglądający jakby jeszcze niedawno krzyczał „Polska dla Polaków”, jego pomocnikiem, wytrwale wspinającym się na kolejne etapy remontowego wtajemniczenia.

Mieszkaliśmy w salonie, a raczej w czymś co nazywaliśmy salonem: magazynie pudeł. Kawę piliśmy w łazience. Krzysztof wzdychał, co to się dzieje z tymi nożownikami. Ibrahim przytakiwał.

2.

Z tymi meblami od cioci Ikei, tymi, co to ich jeszcze nie ma, to przeszliśmy wszystkie etapy.

Od niedowierzania (jak to za miesiąc? jak to brak blendy?) poprzez bunt (sami złożymy meble), negocjowanie (na kiedy się możemy umówić?), depresję (– Cieszy cię kuchnia? – Nie!) po akceptację (Kup tę turystyczną jednopalnikową).

Wiedzieliśmy już, że szykowała się nam jesień bezkuchenna. Ibrahim i Krzysztof zakończyli prace i odjechali swoją kremową furgonetką, zostawiając wiaderko gruzu. Staliśmy w nieustannym korku na es osiem w kierunku Ikei.

Nie byliśmy zwierzętami remontowymi.

Skomentuj