dziennik 63/26

Warszawa, 19 sierpnia 2026 r.

Notatnik sierpniowy (2)

1.

Tłoczą się w deszczu namoknięci Włosi, chowają pod dachem przystanku, nie wypuszczają.

Rozmawiamy o przewagach książek drukowanych z jowialnym Ł. Na czym obiad ugotujesz w czasie W? – mówi – Na czytniku?

2.

Czytam tego sukinsyna Hughesa. Jak co rano trzy brzydkie siostry wsiadają przy Egzaltowanym, który w tym roku wykreślę – już to wiem – z prywatnej mapy.

Wysiądą na Krasińskich. Dwa przystanki dalej dwie kelnerki przecierają stoliki naleśników słodkich i słonych.

3.

We wnętrzach duszno, na zewnątrz ochłodzenie. Wędrujemy przez miasto, Powiśle, skarpa, Krakowskie. Przepraszam, jestem zmęczona – mówi sprzedawczyni lodów, gdy już ciemnieje, smak irysowy. Wtedy trzymaliśmy bukiet ciemnoniebieskich irysów z żółtymi ustami.

Mogę zwijać i rozwijać czas, dobrze mi z tym. Nie napiszę, że dwadzieścia – mówi A. – pracuję z młodszymi, dla nich dziesięć to już ogrom.

4.

Budzi nas hałaśliwy deszcz na balkonie.

Dodaj komentarz