
Notatnik sierpniowy (2)
1.
Tłoczą się w deszczu namoknięci Włosi, chowają pod dachem przystanku, nie wypuszczają.
Rozmawiamy o przewagach książek drukowanych z jowialnym Ł. Na czym obiad ugotujesz w czasie W? – mówi – Na czytniku?
2.
Czytam tego sukinsyna Hughesa. Jak co rano trzy brzydkie siostry wsiadają przy Egzaltowanym, który w tym roku wykreślę – już to wiem – z prywatnej mapy.
Wysiądą na Krasińskich. Dwa przystanki dalej dwie kelnerki przecierają stoliki naleśników słodkich i słonych.
3.
We wnętrzach duszno, na zewnątrz ochłodzenie. Wędrujemy przez miasto, Powiśle, skarpa, Krakowskie. Przepraszam, jestem zmęczona – mówi sprzedawczyni lodów, gdy już ciemnieje, smak irysowy. Wtedy trzymaliśmy bukiet ciemnoniebieskich irysów z żółtymi ustami.
Mogę zwijać i rozwijać czas, dobrze mi z tym. Nie napiszę, że dwadzieścia – mówi A. – pracuję z młodszymi, dla nich dziesięć to już ogrom.
4.
Budzi nas hałaśliwy deszcz na balkonie.
