dziennik 58/26

Cáceres, Hiszpania, lipiec 2026 r.

Lata

1.

Kiedy odwracam się, żeby zgasić lampkę, zauważam na niej konika polnego. Jest zielony i większy od mojego kciuka. Wołam Dziecko. Konik ucieka o trzy pola i sadowi się na poduszce.

2.

Od kiedy pan pracuje w urzędzie – pyta praktykantka. – Miałam wtedy roczek – śmieje się, gdy odpowiadam.

3.

Jestem tak stary, że pierwszy raz od dawna wzrusza mnie pierwszy sierpnia. Nie dyskutuję, w Pobożnie wstaję od obiadu na dźwięk syren, w Lu. oglądam koncert piosenek.

4.

Potem w telewizji jest Edyta Bartosiewicz i ma sześćdziesiąt lat.

2 Comments

  1. Dźwięk syren w Godzinę W. dreszcz powoduje. Bez oglądu historycznego czuję potrzebę zadumania się nad cywilnymi ofiarami owstania. Jestem po części (każda/y) jest raczej po części Warszawiakiem w 4tym pokoleniu. A i brat dziadka brał udział w Powstaniu. Pseudonim Romb. A też wg. rodzinnych opowieści również Mojżesz

    Polubienie

Dodaj komentarz