dziennik 1/23

Danny Lyon, z cyklu zdjęć z nowojorskiego metra, Sylwester 1966, źródło: twitter.com/YourWullie/status/1259433386604724224?t=Kbz2-R2ZkyxKHBHvos4KKQ&s=19

obudziłem się smutny.
ręce, które wystawały z szafy chwyciły mnie mocno za uda. szarpały, bo nie pozwoliłem dziecku śpiewać kolęd. a. mnie za to objechała. teraz chciałem zawołać, żeby śpiewało i mnie ratowało, ale głos uwiązł mi w gardle. obudziłem się po czwartej.

wczoraj umarł papież.
umarł papież jak mi się zdawało oznaczało nadzwyczajne msze, świeczki na ulicach, histerię własną i narodową. tymczasem, pisze e.: miałam włączone tvp pytanie na śniadanie. akurat był pokaz samby. no i kurzajewski z cichopek prowadzili program. wiec między jednym pokazem a drugim oznajmili, że benedykt zmarł.
w arcykatolickim kraju nie ogłoszono żadnej żałoby a wieczorem w gadzinowej telewizji odbyła się zwyczajna zabawa.

j. i m. na woli. tamten, kolejny tamten, pokój kojarzył mi się z nimi a ja udaję, że przyzwyczajam się do miejsc, żeby nie przyznać się, że przyzwyczajam się do ludzi. (tak było kiedyś z h. i urzędowym pokojem). przyzwyczajanie się do ludzi czasem drogo kosztuje i potem trzeba terapeutycznie pisać powieści.

obudziłem się wiosną. było plus dziewiętnaście. obudziłem się smutny. było plus czterdzieści trzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s