Aleksander Landau, Ważni ludzie, ważne sprawy. Listy do Jarosława Iwaszkiewicza

Edvard Munch, Autoportret z butelką wina, 1906, Muzeum Muncha, Oslo, źródło: https://artsandculture.google.com

On. Depresyjny i nieśmiały. Talent pianistyczny, który zmarnował. Samotnik, nieszczęśliwie zakochany, nawet niezaliczony do grona kochanków. Wódka wieczorem. Bieda. Błotniste są uliczki Lwowa, gdzieś przy którejś prowadzi sprzedaż stołów bilardowych, aż zbankrutują. Jeśli szuka się go, wśród tych, co zginęli w warszawskim getcie, trafia się zawsze na jego imiennika, innego Aleksandra Landaua. O nim nic.

Nawet nie zwróciłem uwagi, wśród tak wielu przewijających się bohaterów, w listach i dziennikach Jarosława, na tego człowieka od anegdoty z papugą (pisze o niej na samym wstępie redaktor tomu, chwała mu za to, że przywrócił A.L. do życia). Bo gdybym zwrócił, mógłbym wpaść w empatię za dużą, szukając podobieństw.

To wcale nie jest opowieść o fabrykantach i elitach, ani o przedwojennej Polsce, jak głoszą niektóre zapowiedzi, to opowieść o znajomym facecie, któremu życie nie wyszło za bardzo. A jedyne, w co trafnie zainwestował, to w tę przyjaźń.

Pozostał więc w listach Olek Landau, który przywiązywał się do ludzi, kochał bardzo i wzruszająco pisał do Jarosława: za Marysią bardzo tęsknię (s. 46).

(opr. Robert Papieski)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s