Maciej Krzywosz, Cuda w Polsce Ludowej, IPN Białystok 2016

53b121d31333a_p

(Kuklicz, Plac Katedralny w Lublinie w czasie Cudu, 1949, Archiwum rodzinne Doroty Olech, źródło: https://kurierlubelski.pl/pan-kuklicz-nieznany-fotograf-dawnego-lublina-zobacz-niezwykle-zdjecia)

Babcia Zosia na cud przyszła piechotą z Parczewa. Więcej nie opowiadała, a może więcej nie słuchałem. Lata osiemdziesiąte były, jak już pisałem, cudowne. O Matce Boskiej na drzewie w puławskim szpitalu akurat zapomniałem, ale rzeczywiście dorastało się pośród historii o niezwykłych wydarzeniach. Tremendum i fascinosum – dopiero na studiach etnograficznych odkryłem, że te dwa pojęcia ze słownika Rudolfa Otto, dokładnie określają mój stosunek do miejsc hierofanii.

Poszukiwania cudowności po „Kulcie” Orbitowskiego zawiodły mnie dalej niż sobie śmiałem wyobrazić, to znaczy do wydawnictw Instytutu, o którym nie mam najlepszego zdania i który w zakłamywaniu historii odgrywa rolę dominującą. O cudach, czy lepiej wydarzeniach mirakularnych, niewiele się pisze. Pozostają gdzieś na marginesie zainteresowań badawczych, trafiają do książeczek, które zastąpiły samizdaty z czasów Domańskiego. Wydają je dewocyjne oficyny mało znanych zakonów, a potem można je napotkać na półce w Pobożnie.

Maciej Krzywosz stara się wypełnić tę lukę, stąd obok analizy materiałów Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych, pojawia się Mircea Eliade i Michel Foucault, i indeks cudownych objawień po II wojnie światowej. „Cuda w Polsce Ludowej”, choć mówią przede wszystkim o Zabłudowie (czyli „Cudownej”) stają się kompendium wiedzy o objawieniach, wizjach i wszystkich cudownościach polskiej wersji katolicyzmu.

W części teoretycznej, autor m.in. zbiera cechy religijności ludowej. To bardzo pouczający fragment książki, pozwala bowiem odpowiedzieć na pytanie, gdzie znajduje się obecnie Kościół w Polsce. To w jaki sposób przedstawiają rzeczywistość media związane z Kościołem, co mówią politycy obnoszący się ze swoją religijnością w celach wyłącznie utylitarnych, jak sprytnie działa toruński hochsztapler – znajduje się w poniższych dziewięciu punktach. Niespodziewanie u Macieja Krzywosza, chociaż szukałem cudów, znajduję odpowiedź na pytanie dlaczego polski Kościół przestał być Kościołem rzymskim, moim Kościołem:

Nacjonalizm wyznaniowy, czyli religia pełni funkcję kryterium narodowościowego, np. Polak – katolik, Niemiec – protestant. (…) Drugą stroną nacjonalizmu wyznaniowego jest przekonanie, że polski katolicyzm jest najlepszy na świecie. Wszelka lokalna, kulturowa specyfika katolicyzmów narodowych jest traktowana jako odejście od wzoru, którym jest właśnie katolicyzm polski.

Społeczno-narodowy charakter kultu religijnego. Religijność ludowa jest przede wszystkim religijnością zbiorową, a nie indywidualną (…).

Związek między religijnością ludową a życiem codziennym. (…) Nad wszystkim czuwa Matka Boska, co jest związane z silnym kultem maryjnym.

Sensualizm wraz z magicznym rytualizmem, który uzewnętrznia się w realistycznym interpretowaniu symboli religijnych, np. kulcie konkretnych obrazów Matki Boskiej, jej cudownych wizerunków na szybach.

Ubóstwo doktrynalne. Religijność ludowa nie interesuje się kwestiami intelektualnymi, nie ma tradycji czytania Pisma Świętego, pogłębiania wiedzy religijnej. Charakterystyczna dla prawosławia skłonność do mistycznych porywów, która prowadziła do powstawania licznych w Rosji sekt, jest zupełnie obca polskiej religijności ludowej.

Rytualizm i tradycjonalizm. Wspomniane poprzednio antyintelektualizm i brak porywów mistycznych, religijność ludowa kompensuje sobie centralną rolą obrządku religijnego; jest on decydującym elementem życia religijnego, charakteryzującym się bogactwem i przepychem. Skupienie się na spełnianiu ciągle tego samego rytuału jest jednym z czynników wykształcających postawę tradycjonalistyczną, prowadzącym do oporu przy próbach wprowadzenia reform kościelnych, w szczególności w liturgii.

Akcentowanie przeżyciowo-uczuciowej strony religii, co też wynika z negacji strony intelektualnej (…)

Mała rola etyki religijnej. Moralność nie jest sankcjonowana religijnie, ale tradycją („bo tak postępowali ojcowie”) lub interesem grupy lokalnej.

Szacunek i przywiązanie do duchowieństwa. Księża charakteryzują się autorytetem ekstensywnym, wykraczającym poza pełnione funkcje religijne. Posiadanie kapłana w rodzinie jest powodem do dumy i nobilituje społecznie (s. 33-35).

Pomysł prymasa Wyszyńskiego na uchronienie religii przed komunizmem poprzez jej zamrożenie w formach ludowych, tych właśnie, o których mowa powyżej, miał fatalne skutki dla Kościoła. Oddziaływanie Papieżapolaka tylko pogłębiło ten stan, utwierdzając w przekonaniu o własnej wyjątkowości i powierzonej misji. Żyliśmy we własnej kapliczce. Kościół przez lata nie miał okazji zetknąć się ze współczesnością, a gdy w końcu do owego – wymuszonego – spotkania doszło, pojawił się lęk, ten świetnie zagospodarowywany przez obecnie rządzących.

Polska religijność pozostaje infantylna, bo nigdy nie zdołała dojrzeć.

Kiedy zapisuję te słowa, w trzydziestostopniowym upale maszerują przebrani w czerwone kapoty fanatycy Chrystusa Króla, w internecie jeszcze trwa dyskusja o ślubowaniu mężczyzn z mieczami jako wojowników Maryi (w ubiegłą niedzielę w Niepokalanowie).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s