Dziennik pomiędzy podróżami

Taxi

Byłem zawiedziony, kiedy wieczorny taksówkarz wiózł mnie przez miasto całkiem zwyczajne. Oczekiwałem burzy śnieżnej, oczekiwałem gradu a było jak co dzień. Zaczynała się wiosna. Zapiski, które czyniłem były nader banalne. (Kiedyś o nocnej jeździe po Lu. potrafiłem napisać prawie poemat).

Święte miasto

Niewiele komentuję, ale akurat w świętym mieście Ś., w którym przebywam od czasu do czasu zebrali się radni i zakazali homoseksualizmu (naprawdę chodzi o powiat, nie miasto i nie zakaz, ale wolność od ideologii LGBT).

Po tym akcie cały powiat jak stał, tak wstąpił i zasiadł po prawicy: jeśli szukacie gdzieś wzorca polskiego narodowego katolicyzmu, nie mylić z chrześcijaństwem, to Ś. jest Sèvres.

Podbiały

Podbiały to są kwiatki najbardziej wiosenne, niesłusznie pomijane przez autorów podręczników i wierszy, dla których przebiśniegi, krokusy, pierwiosnki. Dyskryminacja wynika z ich miejskości. Całe dzieciństwo zbierałem je na ciągłych budowach Lu., więc teraz, gdy na ostatnim wolnym jeszcze od betonu skrawku dzielnicy pod Wyciskarką napotykamy podbiały, rzucamy się z Dzieckiem jak dziecko rwać.

Popołudnie. W Śródmieściu

Że jest jak impuls elektryczny, kiedy nadchodzi biała linia horyzontu skóry.

Wieczorem. Na Pradze

Szarmancko szatniarz Dziecku podaje kurtkę, jeszcze nie wie, że znad wybornej kolacji idziemy na plac zabaw poudawać pociąg a potem wrócimy jak się zrobi ciemno.

Południe. Na Muranowie

Na tiramisu czekamy w koronach, które opadają nam na oczy. Król Maciuś – odwiedzany po pół roku – nadal okazuje się być fantastyczną wystawą.

Rano. Na Muranowie

Każda wiosna przynosi inne owoce. Każda jest zapowiedzią
czereśni, brzoskwiń, jabłek.

Lamy

Dziecko pakuje się wieczorem, ale jest to o wieczór za wcześnie. Wybucha więc awantura, bo Dziecko chce być pierwsze ze swoim niebieskim plecaczkiem w lamy. Lamy zamieniają się lament.

Opowieść

To wszystko jest opowieścią, której nie potrafię zapisać. Ta wiosna, która się nie powtórzy. Plan sobót i niedziel, żeby powstrzymywać czas. Wymyślam słowa dużo później, dobieram je ostrożnie, żeby nie uciekła (ale kiedy je zapisuję: minęła).

(28.03-2.04.2019)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s