Dziennik. Ważne, że jest uroczo


(Uroczo, a.b.)

16.

Uroczo. Ważne, że jest uroczo. Wrony czyhają na mojego falafela. Wszystkie drogi prowadzą do nieznanego żołnierza. Polska, dzień kolejny stycznia.

17.

Nie żyć w kłamstwie. Milczałem, kiedy szczuli: na sędziów, lekarzy-rezydentów, rodziców niepełnosprawnych, demonstrantów pod sejmem, kobiety z czarnego protestu, uchodźców, imigrantów, muzułmanów, na D. (napisałem coś na swojej ścianie), na polityków opozycji, na Wielką Orkiestrę, na papieża.

Przemoc i tak przyszła dość późno. (Myślę o tych listach i skargach, które do mnie trafiają, nawet w nich wciąż sprawna, dobrze się trzyma).

Mowa nienawiści to nie jest to, że ktoś o kimś brzydko powie. Mowa nienawiści to systematyczne i zorganizowane za pomocą środków masowego przekazu piętnowanie i wykluczanie ze społeczeństwa wybranej przez władze osoby lub grupy. Dokładnie tak jak w przypadku Radia Tysiąca Wzgórz (ICTR-99-52).

18. Miejsca

Mitreum w podziemiach kościółka w rybackiej wiosce na Sardynii.
Mauzoleum Emanuela Vigelanda w Oslo (do tego mgła).
Świątynia w Segeście pod różnymi kątami.
Marmur na Placu Katedralnym w Ortygii.

Tylko to nas ratuje: podróże daleko. Tylko to, jeszcze gęsta proza, książki z obrazkami. Inaczej nie da się tu wytrzymać.

Inaczej trzeba przywyknąć do kłamstwa. Jak teraz, pijesz kłamstwo, jesz kłamstwo, nie widzisz kłamstwa.

Nawet wynosząc zeschłą choinkę na śmietnik, pamiętaj o kłamstwie.

19. Twarz Pana G.

Zastanawiam się jak może się czuć pan Głódź. To najbardziej zagadkowa postać tego pogrzebu. Czy oto przechodzi przez noc ciemną, aby wyjść zwycięsko jako chrześcijanin? Czy też dobrze wie, że ten teatr trzeba odegrać, tak jak się odgrywa różne role, przywdziewając maski radości, smutku, lęku lub żałoby? Jeszcze pół roku nie minęło, kiedy przyznawał medal za prawdę człowiekowi, który z prawdą nie miał nic wspólnego. Siedzi pan Głódź, cały fioletowy, mówi ojciec Ludwik.

Nie żyć w kłamstwie. Głos, który wybrzmiał w książce ojca Ludwika i trafił mnie prosto w sumienie, dziś zwielokrotniony. Wyraz twarzy pana Głodzia nie mówi za to nic.

20. Bagatela

Bagatela tak pójść Bagatelą: autor bloga wyczekuje. Nerwowo sprawdza ekranik. Dotyk, bo dotykowy. Taki niepokój, gdy spokój proponuje niedzielny A. Messendżer milczy.


(Gdańsk nadal smutny, a.b.)

21. Dziennik z podróży do Gdańska

Pociąg nabiera opóźnienia na brzydkim Mazowszu. Turza Wielka, przystanek kolejowy dla umarłych (wkoło nic, jedynie cmentarz). Rybno Pomorskie, pagórkowatość obsypana śniegiem. Bawię się w swoją ulubioną grę: wyszukiwanie zwierzątek w krajobrazie. Siedem sarnich tyłków.

Jest tak jak lubię. Włóczę się po mieście, zapuszczam w zaułki, sam. Osiek, nigdy tu nie byłem. Poszukuję dla nich historii. Ciekawość domów, psów i kotów. Dreptanie. Dziewczynki w grubych zimowych rajstopach, takie jak z żydowskiej dzielnicy Antwerpii. Może wszystkie portowe miasta przypominają siebie nawzajem?

Kilka dni później, Gdańsk nadal smutny.

22. Pamiątki z podróży do Gdańska

Muzeum, które pokazywać miało okrucieństwo i bezsens wojny produkuje teraz pamiątki: kalendarz z bydlęcym wagonem w kwietniu (służył do wywózki – informuje podpis) i kubeczek ze świętym Maksymilianem (ciekawe czy można pić z innych męczenników?) Nigdzie w okolicy nie mogłem za to znaleźć chlebka tureckiego.

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s