Dziennik. Chińska baśń

 

Naprawdę wszystko wygląda inaczej niż na pozór.

Spełnieniem życiowych marzeń i zwieńczeniem kariery osoby wykształconej było objęcie urzędu. Gdy urzędnik dochodził do wniosku, że jego kariera nie ma perspektyw lub nie przebiega pomyślnie – nie zawsze z jego woli – często decydował się na życie w odosobnieniu. Opuszczał wtedy miasto i przenosił się na wieś. Mógł tam zajmować się uprawą roli lub wieść życie pustelnicze na łonie natury. Rozmawiał o jesieni w cieniu tungowca (co odmalował Mei Qing). Obserwował przylot sikorek na drzewa na parkingu.

(Źródło cytatów: materiały z wystawy „Życie wśród piękna. Świat chińskiego uczonego. Sztuka z Chińskiego Muzeum Narodowego”. Sama ekspozycja natomiast rozczarowuje, zwłaszcza gdy porównać ją do krakowskiej wystawy „W przestrzeni smoka”, tutaj).

(23.10.2016)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s