Dziennik berliński (3)

(Emil Nolde, Zdjęcie z krzyża, 1915 (c) Fundacja Noldego w Seebüll, na wystawie w Brücke Museum w Berlinie, źródło: http://letteraturaartistica.blogspot.com)

Z rozmyślań przy drugim śniadaniu 

Dom Fritza Langa jest kolorowy a powinien przecież być czarno-biały ze zwisającymi zeppelinami za oknem. Nieopodal jemy świąteczne drugie śniadanie, chociaż tutaj nie święto. Nie ma barwnych bukietów dla Matki Boskiej, za to kelner przynosi talerz owoców, dzbanuszek z kawą, budyń waniliowy. Nic nie jest takie, jakie nam się zdaje (morał, lecz banalny). To samo można powiedzieć o szczęściu.

Emil Nolde wyrusza w rejs

Tego roku wszyscy płyną na Papuę. Jesienią 1913 wypływa Emil Nolde, na Papui dopada go dyzenteria, wróci w sierpniu rok później akurat na wojnę. Dwa miesiące wcześniej, w czerwcu ruszają Witkacy z Malinowskim, ale pokłócą się w Australii i Witkacy nie dopłynie. Nie dostają więc szansy, aby się spotkać. Mogę sobie jedynie wyobrazić mapę z ich nieprzecinającymi się trasami (mapa Noldego tutaj).

Emil Nolde wstępuje do partii

Malował pięknie. Każda sala faluje farbami. Ten zamyślony autoportret ma w sobie coś kosmicznego. On, obcy, artysta. Jest jednym z lojalnych bohaterów „Czarnych lat”: wymienia listy, oczekuje pochwał, ekspresjonizm jest sztuką czysto niemiecką – twierdzi i chciałby zakazać zepsutych francuskich impresjonistów. Gorycz zawiedzionej miłości: w podręczniku narodowej sztuki twarze z ekspresjonistycznych obrazów porównują do deformacji genetycznych. (Pomyślmy, dlaczego tego roku autora bloga fascynuje temat kolaboracji z autorytarnym reżimem?).

Emil Nolde żeni się po raz drugi

Jo. jest zbulwersowana różnicą wieku między Emilostwem Nolde i prawie oskarża staruszka o bezeceństwa (kolega z pierwszej młodości Ernst Ludwig też musiał to znosić). Nolde, druga młodość, tymczasem znowu maluje. Robię sobie przy nim z Dzieckiem zdjęcie. Zakaz fotografowania – zauważa A. Ale ja przecież nie sztukę, tylko – jak zwykle – siebie.

Pokuta

Na progu katedry w Lu. przed remontem, leżała tablica z prośbą o deptanie wymienionego z imienia i nazwiska fundatora w ramach pokuty jego duszy. Tak sobie przypominam, zatrzymując się na licznych bramkach autostrady, gdzie zimna dłoń wyciąga ręce po pieniądze, że to coś podobnego. Szybka jazda po duszy doktora Kulczyka.

(15.08.2016)

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s