Dziennik berliński (1)

wenus_400x400

(Gülsün Karamustafa, Wenus w słoiku, 1988, źródło: a.b.)

Jesień

Koła rozgarniają żółte liście. Tutaj czuć już jesień, podczas gdy na wschodzie bez zmian. Szur szur, wynosimy w tę jesień letnie bagaże. Szur szur, M. słusznie mówiła, że zaczyna się w czerwcu.

Pieśń na przyjście

Schodzą się wszyscy z ludów i języków, jak u Stachury. Piękni i niepiękni, z wózkami i z psami, bawiące się dzieci. Bo Be. to jest właśnie ta nieopanowana wielość, Be. jak Babel, szelest papierowych toreb. Wszyscy, aby się zanurzyć między wieszakami primarka

(przeczuwałem to dawno, tylko że w haemie).

O fotografii

Berlińskie radio kłamie w sprawie fotografii, obiecując produkcję pamiątek na wieczność (a niemiecka wieczność, die Ewigkeit to jest nawet coś więcej niż nasza, powtórzcie powoli kilka razy a sami odkryjecie). Każdy kto był na tamtejszym targu staroci wie jak ona wygląda: pudełka slajdów rozrzucone obok starych ubrań i porcelanowych zwierzątek z urlopu w Bawarii.

Święto

Jakaś dziewczynka wręcza naszemu Dziecku flagę. Oboje nie mówią, co ułatwia porozumienie. W księgarni obok obchodzą tydzień egzystencjalizmu. W witrynie Sartre w rozmowie z Camusem.

(Uwagi na marginesie: wybór książek filozoficznych jest dostępny nawet w małych księgarniach; w witrynie reklamują klasyków zamiast bestsellerów).

Czarne lata

Narodowo-socjalistyczny rząd musiał rozwinąć własną estetykę i politykę artystyczną. W jego działaniach wobec sztuki ujawniły się sprzeczności nowego systemu. Wrogość, jak również częściowe zniszczenie nowoczesnych dzieł poprzedzone było próbą włączenia przede wszystkim ekspresjonizmu jako „sztuki nordyckiej” w ideologię narodowego socjalizmu. W latach 1933-1937 kolejni dyrektorzy Galerii Narodowej usiłowali połączyć ekspozycję z Kronprinzenpalais z kluczowymi debatami współczesności i przedstawić władzom nazistowskim ekspresjonizm jako wybitne niemieckie osiągnięcie (z katalogu wystawy).

To mi się bardzo podoba, mówi A. Mi też, mówię. Podpis: był fanatycznym narodowym socjalistą.

Gülsün Karamustafa. Chronographia

Sztuka współczesna nie wzbudza u mnie zachwytu, ale po tej wystawie krążymy szybkim krokiem jak zaczarowani. A. podbiega i utrwala co drugie dzieło. Wcale się nie dziwię. Podobnie jak się nie dziwię, że się może nie spodobać rozmaitym dyktatorom, co rozwijają własną estetykę i politykę artystyczną (por. wyżej). W końcu nawet boginię jak pospolitego motyla łapie do słoika.

(12-13.08.2016)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s