Dziennik. Autobus

Najpierw minęło święto, potem wpadliśmy w rutynę, która pewnego dnia zamieniła się w monotonię. Autor bloga chwyta do ręki książkę i biegnie do sto osiemdziesiąt, A. pozostaje. Tylko wieczorem skarży się półgłosem, żeby nie obudzić: nawet jeżdżenie autobusem wydaje mi się atrakcją (14.04.2016).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s