Dziennik. Muzyka wieczorem (2)

SET1303253_400x400

(Adalbert Seitz, Die Gross-Schmetterlinge der Erde, 1912, tab. XIII Mechowianus, Theorini, Jacksoni; źródło: http://www.panteek.com)

Ten kwiat, co leci w górze i wieje skrzydłami,
To motyl. Słowo obce, nie wiesz, co to znaczy,
Teraz nie ma motyli. Ten jest jedynakiem.
Za chwilę może i jego nie będzie.

Nie robię niczego odkrywczego. Nie ma to też związku z egzaminami maturalnymi, które rozpoczęły się w porannym autobusie. Po prostu, im bardziej słucham, tym więcej rozumiem. Może moje odkrycia nie są prawdziwymi odkryciami, ale jeszcze kilka dni temu ten Jarosławowy motyl był po prostu owadem, zwierzęciem z wiersza. Sam Jarosław pojawiał się dopiero w kolejnej zwrotce (tej z pięknym światem).

Dopiero po raz kolejny międląc te słowa, usłyszałem jak Jarosław mówi w nich o sobie. To przecież on jest wyjątkowym, on jest jedynakiem, w świecie, w którym nie ma motyli. To jego za chwilę nie będzie. Może się trafią kiedyś inne, jakieś, ale nie on, Jarosław niebieski (od nieba, nie koloru).

To jest to miejsce, w którym jest mi najbliższy (04.05.2015).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s