Anna i Jarosław Iwaszkiewiczowie, Listy 1932-1939, Czytelnik 2014 (2)

Falowanie nastrojów. Ciągłe. Tak, na tym polega codzienność.
Wypisy. To, co wybieramy, żeby odczytać raz jeszcze, z sobie tylko wiadomego (a może nawet sobie niewiadomego) powodu.

Słodycz tego przypomina mi cukiernie w okolicach Saint-Sulpice, gdzie się ciastka mieszają z Chrystusami i Matkami Boskimi z kolorowanego gipsu i z fotografiami pogrzebów, jakie wystawiają w oknach pompes funèbres (Jarosław, s. 78).

Oczywiście, że kwestia pogody jest bardzo istotna, o ile się często pisze. To przecież wytwarza w wielkiej mierze atmosferę życia (Hania, s. 111).

O nastrojach warszawskich, o tym jak studenci krzyczeli na 1 maja [1933 – przyp. a.b.] „Niech żyje Hitler” (Jarosław, s. 161).

Coraz bardziej jestem tego zdania, że nigdy, o niczym, nawet z najbliższą osobą, dyskutować nie warto, bo przyczyny niemożności rozumienia się muszą być głębsze, niż nam się wydaje, muszą być niejako – kosmiczne (Hania, s. 195).

Trapi mnie moja czterdziestka i cały ten przełom starości (…) Nawet wyobrazić sobie nie umiem tej pustyni – ja, który żonaty, zakochany w żonie, dzieciaty, otoczony uwielbieniem młodzieży (Żakiej), poczytny (29 egzemplarzy) (Jarosław, s. 315).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s