Aleksander Kaczorowski, Havel. Zemsta bezsilnych, Czarne 2014

 

1.

Trochę ze strachem otwierałem książkę o Havlu. Zawsze tak jest jak się ma w sobie czyjś idealny portret, bez żadnych rys i skaz, a potem trzeba przyjrzeć się bliżej i dostrzec. Havel należy do nielicznych osób, na których wady się nie uodporniłem1. W średniowieczu byłbym wprost idealnym czytelnikiem żywotów świętych, byleby nikt mi nie próbował pisać ich obiektywnych biografii.

2.

Pierwsze rozdziały książki Kaczorowskiego czyta się wyjątkowo dobrze. To trochę historia Czech i Czechów pisana przez pryzmat Havla. Potem czytam wolniej: muszę się przyzwyczajać do Havla nieidealnego. Ale w końcu protestuję, gdy autorowi myli się obiektywizm z subiektywną oceną cudzych poglądów. I przyznam, że ostatnie akapity nie są majstersztykiem: podsumowanie przyjęte za książką kochanki jest czymś bolesnym. Jest czymś nieprzyzwoitym w biografii opublikowanej w wydawnictwie „Czarne”, a nie w serii biograficznej „Faktu”.

3.

Muszę się przyzwyczaić do liczby kochanek. W obrazie idealnym, nie dotyczy to wyłącznie Havla, zakodowanym w moim mózgu, istnieje monogamia. Monogamia jako wyraz wierności. Gdy opowiadam o tym A., ona od razu przypomina mi o związku Hani i Jarosława. Fragmenty o życiu osobistym wtrącane są do narracji od tak, nagle, bez związku z poprzednimi akapitami. Jakby miały zakwestionować to, co powyżej napisano o poglądach Havla. Jakby Havel polityczny i Havel prywatny stali się w latach osiemdziesiątych odrębnymi osobami.

4.

Muszę się przyzwyczaić, że popełniał błędy, duże błędy. Że ideały polityki, które głosił, nie sprawdzały się w jego politycznej codzienności. Ale Kaczorowskiemu, i to jest mój bunt i protest, brakuje przenikliwości Krasowskiego, który doskonale potrafił opisać upadek elit solidarnościowych2. Kaczorowski zadowala się poziomem analizy „Lidovych Novin”, stawiając pytania (rzucając oskarżenia, jak to o „Lucernie”) i nie dając odpowiedzi. Nie potrafi napisać historii starcia idealizmu z realizmem, woli pisać o miernym prezydencie.

5.

Kaczorowski nie daje odpowiedzi, bo w tym, co pisze o Havlu jako polityku po aksamitnej rewolucji, bardzo wyraźnie znać jego własne poglądy. Uważa, że Havel był w błędzie, właściwie już od „Siły bezsilnych”. „Letnie rozmyślania”, książkę bardzo aktualną (także w tym, co Havel pisze, a Kaczorowski wyśmiewa, o przestrzeni publicznej) uważa za kicz i utopię. Naśmiewa się z niemocy klerka, który kreuje siebie – poglądy autora książki – na zwykłego obywatela, który przypadkiem znalazł się w pałacu. Nawet pisząc o funduszach emerytalnych i decyzjach Havla w tym względzie, autor mówi jasno, co jest dobre a co złe. Havel oczywiście się mylił.

6.

„Intelektualista w polityce” – tak brzmi tytuł rozdziału biografii. Właściwie jest to temat na odrębną książkę. Jak nieprzygotowany do rządzenia dramaturg-filozof staje się prezydentem? Zapewne jest jego winą, że jako idealista, nie potrafi pojąć na czym polega z natury makiaweliczna polityka. Ale jest to takie samo doświadczenie jak doświadczenia Mazowieckiego, Kuronia, naszych ojców założycieli, których wyparły sprytne, żądne wielkości młode wilczki. Mechanizm polityki okazuje się być niemoralny z zasady, wynosi tylko tych, którzy potrafią płynąć z prądem jak chociażby Vaclav Klaus. Czy można być moralistą na tronie? Czy istnieją królowie-filozofowie? Czy intelektualiści mogą rządzić masami? (A może tkwi w tych pytaniach niedająca się uniknąć sprzeczność?)

7.

Wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką.

8.

Kaczorowski tego nie zauważa, ale to, co wniósł Havel, wyrasta ponad kwestię kochanek, politycznych sporów z Klausem i złych decyzji politycznych. Eseje Havla nadal stawiają trafne diagnozy, wciąż są inspirujące, opowiadając o tym, czym powinno być państwo. Wiem, może to utopia, idealizm zawsze przegrywa z realizmem, niemniej Havel pozwala uwierzyć w politykę, która może być inna a bez takiej wizji nie ma nadziei. I to jest odpowiedź dlaczego tęsknimy za politykami wyrastającymi poza codzienność, takimi jak Havel. Tęsknimy za Havlem, chociażby był tylko mitem, bo tego mitu bardzo potrzebujemy.

 

______

1 O tym mechanizmie pisałem tutaj.
2 O książkach Krasowskiego pisałem tutaj i tutaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s