Josif Brodski, Śpiew wahadła, Zeszyty Literackie 2014

 

 

Moje lektury mają kształt trójkąta. Miłosz dwa eseje w „Życiu na wyspach” poświęca Brodskiemu. Herbert dedykuje mu wiersz otwierający „Króla mrówek”. A teraz trzeci wierzchołek: on sam, ale nie incognito. (Warto ze „Śpiewu wahadła” wyjąć chociażby wspomnienie „W półtora pokoju”, zresztą jest też film pod tym tytułem, i dać się poruszyć1).

Lekcje, których udziela Brodski:

Bowiem prozodia2 wie więcej o czasie niż człowiek chciałby przyznać (…) Nikt nie pisze wiersza tylko dla jego treści, podobnie jak nie przeżywa się życia dla nekrologu. To, co nazywamy muzyką wiersza, jest w istocie czasem przetworzonym w taki sposób, że nadaje treści wiersza językowo nieuniknioną, niezapomnianą ostrość (s. 42).

Wyraźnie rozróżnia co najmniej pięć miast: miasto w sensie dosłownym, miasto w przenośni, miasto zmysłowe, Aleksandrię mityczną i świat hellenizmu (s. 52): zastanawiam się nad użytecznością tej klasyfikacji w świetle moich pomysłów urbanistycznych3.

Różnice w miarach wierszowych to różnice oddechu i tętna. Różnice w układzie rymów są różnicami funkcji mózgu (s. 111).

Sama miłość jest najbardziej elitarnym uczuciem, które dopiero w kontekście kultury uzyskuje trójwymiarowość i głębię, ponieważ nie w łóżku, ale w umyśle zajmuje najwięcej miejsca. Miłość wyjęta z ram kultury staje się płaską, jednowymiarową fikcją (s. 121).

Każdy pisarz dąży do tego samego: by dopędzić albo zatrzymać stracony albo upływający czas. Poeta ma po temu cezurę, nieakcentowaną stopę, daktyliczne końcówki; prozaik niczego takiego nie ma (s. 142).

Gdyby tragiczne przeżycie było gwarancją powstania arcydzieła, czytelnicy stanowiliby żałosną mniejszość w porównaniu z tłumem znakomitości zamieszkujących zrujnowane i świeżo wzniesione panteony (s. 156).

W niedemokratycznym społeczeństwie jest zwykle krok od cara do mesjasza, czy, jeśli już o tym mowa, do antychrysta (s. 167).

Nikt nie wybiera swojej miary wierszowej: jest właśnie na odwrót, bo miary są na tym świecie dłużej niż jakikolwiek poeta (s. 203).

Jednostką wschodniej ornamentacji jest zdanie, słowo, litera. Jednostką – głównym elementem – ornamentacji powstałej na Zachodzie było nacinanie karbów – oznaczenie mijających dni (s. 283).

Lekcja podstawowa: czasem trzeba umieć po prostu wyjść z miejsca, które cię brzydzi i już nigdy do niego nie wrócić. (Josif Brodski opuścił w ten sposób radziecką szkołę a ja powtarzam w myślach całą tę operację, wyobrażając sobie siebie i swój urząd).

 

______

1 Jeśli Brodski, jego życie i twórczość, nie każdego interesuje, to może część z Czytelników i Czytelniczek zachęci się zdjęciem z kotem.
2 Brodski stosował prozodię, czytając swoje wiersze (por. tutaj). A. uważa, że to śmiesznie brzmi, a ja, że patetycznie (w dobrym znaczeniu słowa „patos”).
3 O własnej klasyfikacji geografii prywatnych pisałem tutaj.

(źródło: yugopolis.ru)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s