Studio festiwalowe. 15 października

(Siedzę nad kawą w Galerii Mokotów. Udaję, że czytam a naprawdę podglądam ludzi w ich ekosystemie. Nie mam ochoty. Przepraszam, miała być recenzja.)

W „Dwóch słonecznych dniach” w którymś momencie pada fraza the waste land. W napisach oddano ją jako „pustkowie”, ale samo nasuwa się „ziemia jałowa”. Nie jako miejsce, ale jako stan głównych bohaterów.

Kiedy czujesz, że dotychczasowe formy, rytuały, słowa pozostają wypatroszone. Jak moje teraz. To wcale nie musi być najokrutniejszy kwiecień, ani listopad (jakby stwierdził R.), wystarczy nam październik.

(3,0/4,5)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s