Spacerowanie po Lu. jest czynnością smutną.
(Cukrownia, piękny dziewiętnastowieczny przemysł, wyburzona. W kinie „Apollo” – siłownia i pub. Skwer koło Hempla, drzewostan wzniosły, teren budowy. Niegdysiejszy pedet zamieniony w kadete. Na każdej kamienicy dziesiątki reklam: tania odzież, tanie piwo, tania rzeczywistość. Dziury chlupią w jezdni. Nad czarnym czworokątem czerwony haem. Trolejbus się spóźnia. Najważniejsza iluminacja: wokół marszałka Piłsudskiego karnie ustawiony krąg z lampek.)
Moja wina, że cię opuściłem, wydając na pastwę paranoi, melancholii i depresji.

2 Comments