Dz.U. Pictures presents „Martwa natura”

Chcieliśmy utrzymać się w orientalnym klimacie. Pójść na obiad do „Co tu” (wiem, wiem, to wietnamskie), spożyć ryż z rybą pięciu smaków albo… Wybraliśmy się znowu do kina. Akcja toczyła się powoli. Ale Chiny były chyba prawdziwsze niż wczorajszego wieczoru. Jak skóra na plecach błyszcząca od potu. (I chiński był bardziej niezrozumiały, o ile coś niezrozumiałego jeszcze bardziej niezrozumiałym być może).

Bo kiedy miasto ginie, to wszytko w nim umiera.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s