księgarnia 71/26

Roberto Rive, Widok Neapolu, przed 1889, nr kat. 001, źródło: wikimedia

Matilde Serao, Trzewia Neapolu, tłum. Jadwiga Miszalska, Wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego 2026

I

Na fotografiach Roberta Rive nagusieńkie umorusane dzieci biegają pomiędzy łodziami poławiaczy ostryg. Kadr jak z obrazów z morskimi bożkami, dodać jeszcze girlandy z wodorostów.

Malowniczość Neapolu nie budzi wątpliwości. Ulegali jej już dziewiętnastowieczni poeci podczas swojego grand touru. Blask zatoki, bliźniacze stożki Wezuwiusza, labirynt ciasnych uliczek, zaśpiew napulitano, sekretne ołtarzyki.

Neapolitańska bieda jest malownicza, a strażnicy piękna uwielbiają ten mocny i smutny przejaw społecznego cierpienia (s.164) – zauważa Matilde Serao. Czy nie doszukujemy się w Neapolu właśnie tego: umorusanych twarzy, zwierzęcych łbów w witrynach rzeźników i porośniętych liszajem domów?

Malownicze i autentyczne: dwa słowa-klucze z przewodników i blogów dla turystów.

(Po latach żywe kolory miasta, zwiedzanego z Dzieckiem, wcale nie blakną. Jak rzadko potrafię odtwarzać drobne detale miasta).

  

Malarz ze szkoły włoskiej, Widok na port w Neapolu z Wezuwiuszem w tle, XIX w., źródło: mutualart.com

II

Nazwać by można autorkę „Trzewi Neapolu” (proto-) aktywistką miejską.

Matilde Serao posługuje się swoimi interwencyjnymi felietonami, aby wpłynąć na opinię publiczną i władze. Opowiada o Neapolu, który dla turystów pozostaje malowniczy, za to dla mieszkańców – nieznośny.

Trochę jak w opisach Powiśla u Prusa, autorka przedstawia nędzę, dramatyczne warunki mieszkaniowe i higieniczne, wreszcie uzależnienie od loterii mieszkańców Neapolu. Łudząco podobny jest ten Neapol do przedwojennej Polski.

Dla władz liczy się za to efekt zewnętrzny: fasada nowej arterii, która zasłania wszelkie problemy; Dzielnica Piękna z kurhausem, oddzielona od cholerycznych studni. Wyłącznie pozory.

Wiek i ćwierć później czytam „Trzewia Neapolu” tak jak posty „Jawnego Lublina”: niepotrzebne, kosztowne inwestycje; postępująca gentryfikacja; wszechwładza deweloperów; pi-ar decydentów.

III

Posłowie:

Ludową religię Neapolu, pełną przesądów i cudów, którą opisuje Serao, w „Ręce Boga” uwzniośli Sorrentino.

Potrawa ubogich, pizza, która nie przyjęła się początkowo nawet w Rzymie, opanuje cały świat.

Skomentuj