dziennik 73/26

Warszawa, wrzesień 2026 r.

Nic

pierwsza jesienna mgła w poniedziałek.

drugi rok zupełnej obojętności wobec kasztanów.

ten dziwny okres między światłością w sierpniu a zapadnięciem październikowego mroku.

brak potrzeby pisania. mozolne czytanie intymnego dziennika.

(fragment o sejmie: wykreślony)

pod bankomatem koło hali słuchanie jak kobieta o poranku śpiewa arie. sęk w tym, że nie umie śpiewać.

czekanie na nic.

Dodaj komentarz