
profilowe
że też maszyna elektronowa zuckerbega musiała wybrać akurat to najnowsze zdjęcie. czyżby dogrzebała się do starożytnych archiwów gadu gadu?
– dzwoniła wtedy do mnie z budki. byłem pobożny i nieśmiały. miała lat mniej niż m. teraz. takie ważne lato. ktoś mi powiedział, że zaczęła palić w bursie. źle się czuła. tymczasem ja wszystko podarłem a później skleiłem. to było dwadzieścia trzy lata temu a co było tak dawno, zostaje tam dawno.
że się nic wtedy nie rozumiało, choć zdawało się, że rozumie się wszystko.
ostatni dzień zimy
wiosnę dziecko zatrzymało w zatokach. z nudów rozpoczyna się era kosmologiczna. najpierw postanawia powtórzyć wielki wybuch. wyobraża sobie niewyobrażalny czas plancka. w porze niedzielnej kolacji dociera do śmierci wszechświata.
na dobranoc rozmawiamy o rozpaczliwej samotności voyagera jeden.
przemiana
źle pozostawić po sobie koty.
dobrze zostawić opowieści – tak myślę.
w dniu jej przeoczonego pogrzebu zbieram ulotki od przemoczonych akwizytorów. tego nas uczyła, gdy wmaszerowywała z pełną garścią karteczek, w kolorowej bluzce, opalona z plażowym koszykiem, platynowymj włosami spiętymi opaską. przychodziła w obłoku substancji smolistych.
– należy uważać na dyrektorską głowę. integracyjny skok z drabiny. trening zaufania. ona nieostrożna. bęc. obraził się na długo.
lubię przemieniać ludzi w opowieści. to moja ostatnia posługa. należy się ninie.

Przyjmij moje kondolencję, zakładam a priori, że była/ jest to dla Ciebie osoba bliska.
PolubieniePolubienie
Dziękuję. Koleżanka z pracy
PolubieniePolubienie