księgarnia 31/22

Marina Abramović w czasie performance’u „Rytm 0”, 1974, źródło: magazynluka.pl

Andrés Barba, Małe rączki, tłum. Katarzyna Okrasko, Filtry 2021:

Instrukcje.
Na stole są 72 przedmioty, możesz nimi robić ze mną co zechcesz.
Przedstawienie.
Jestem przedmiotem.
Przez ten czas biorę pełną odpowiedzialność.

Czas trwania: 6 godzin (20.00-2.00)

(Marina Abramović, „Rytm 0”)

„Małe rączki” są książką o dzieciach. O małych dziewczynkach wyjętych z obrazów Aleksandry Waliszewskiej. Dokładnie takich z ich sekretnymi mrocznymi obrzędami. I chociaż ilustracje Marty Konarzewskiej są same w sobie wspaniałe, to jednak, czytając kolejne strony, wyobraźnia wpada w świat Waliszewskiej. Myk i białe komunijne sukienki tańczą wokół demona.

Nie jest przypadkiem, że bohaterka ma na imię Marina. Powiadam wam: zbyt bliska jest opisana w „Małych rączkach” zabawa w lalkę, eksperymentowi Abramović. Zbyt bliska, żeby to był przypadek. Tamten performance przypominał modne wówczas psychologiczne doświadczenia ze złem. Książka Barby idzie o krok dalej: Marina jest mała dziewczynką, siedmioletnią sierotą jak z baśni. Podmiotem a ostatecznie przedmiotem rytuału odtwarzającego „Rytm 0” w sypialni domu dziecka.

Nie ma tu pytania o zło. Podobnie jak nie ma pytania o niewinność. Nasze wyobrażenia na niewiele się zdadzą: jest jak u Waliszewskiej – małe dziewczynki kochają i nienawidzą, są nieziemsko czyste i bezwzględnie okrutne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s