Dziennik. W ostatni dzień

David Inshaw, Alegoria, 2014-2019, źródło: twitter.com

W dzień końca roku siwa wrona kąpie się w kałuży. Opad ciągły. Ani śladu zimy. Kolejny bilans ponad sześćset zgonów. Partia szykuje wielki bal a nie żałobę. Budzimy się w kłamstwie i w nim zasypiamy.

Tego roku nauczyłem się, że osobiste należy przekładać na uniwersalne. Inaczej nie ma sensu: autor nieczytanych dzienników i pobocznego instagrama, którego docenili hodowcy kaktusów.

Cały czas osobiste. Boli siódemka, zlew w kuchni zatyka się, komputer oddany do serwisu: nie polecam użytkownika. Coraz to nowe złe wróżby podsyła R.

Jak Nowy Rok? – pyta sprzedawczyni pierogów. – Ja to mam w dupie – odpowiada gość przede mną – wylatuję o osiemnastej. Zaśniemy w kłamstwie i w nim się obudzimy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s