Catherine Malabou, Wymazana przyjemność. Klitoris i myślenie

Ana Mendieta, z cyklu „Drzewo życia”, 1978, Galleria Raffaella Cortese, źródło: pinterest.com

Rozdziały, w których autorka pisze o podwójnym znaczeniu nimf: to one definiują lekturę, mając w sobie coś lirycznego, choć tak naprawdę to złudzenie. „Wymazana przyjemność” jest poważnym esejem politycznym.

Nachodziła mnie w tym roku myśl, nie wiem zresztą, czy niezapisana gdzieś tutaj, że lewicowe dyskusje o prawach człowieka prowadzą do sytuacji paradoksalnych. Kolejne podgrupy żądają równouprawnienia, osłabiając tym samym ochronę całej grupy, do której też należą. Wyzysk seksualny, prostytucja powiązana z handlem ludźmi – w tej nowej perspektywie – nie może być zwalczany i krytykowany, gdyż godzi to w godność i samopoczucie pracownic seksualnych. Krytyka okaleczania narządów płciowych zostaje uznana za neokolonialny zabobon i porównana z zabiegami chirurgii estetycznej. Samo określenie kobieta okazuje się skandaliczne, wyprzeć je ma potworne językowo miano osoba z macicą. W imię praw (czyich? kobiet już raczej nie) kobiecość jest wymazywana.

Czy dzisiejszy feminizm nie jest, nie może nie być, jakąś formą schizofrenii? (s. 108) – pyta Catherine Malabou w swoim przenikliwym eseju, który wcale nie dotyczy tylko przyjemności. Dyskurs zasłania i wymazuje kobietę i jej ciało w zupełnie ten sam sposób w jaki zasłonka chroniła przed wzrokiem widzów „Początek świata” Gustava Courbeta (o czym tutaj; rolę zasłonki przejął zresztą później fejsbuk).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s