Kroniki zarazy jesiennej drugiego roku

Moki Cherry, Bez tytułu, 1980, źródło: instagram.com

1.

Tej jesieni tej zarazy nie należy się bać – mówi władza. W tym sezonie jesiennym boimy się bezbronnych ludzi na granicy i Niemców (jak co roku). Zaraza jest narzędziem władzy, co dobrze pokazują kolejne maila pana D. et consortes. Jeśli się dobrze wczytać, to śmierć prawie dwustu tysięcy ludzi okazuje się niczym wobec zagrożenia, jakim są opadające słupki mateczki-partii: czy można być winnym ludobójstwa z powodu zaniechania?

2.

Skoro władza mówi, że nie ma to nie ma. Tysiące podobnych historii jak ta w któryś piątek. Telefon do koleżanki dwa pokoje dalej, matka źle się czuła. Nieszczepiona, bo jeden po szczepionce umarł. Szpital powiatowy, tlen, nocna karetka, szpital wojewódzki. Poniedziałek rano: koleżanki nie ma dzisiaj w pracy i przez cały tydzień. Składamy się na wieniec na pogrzeb jej matki.

3.

Najpierw fioletowy staje się bliski wschód, tam, gdzie nie wierzą w zarazę i wierzą rządowi. Pozajmowane łóżka, kolejne pogrzeby, wskaźniki zakażeń szybują w kosmos.

– Nie możemy zamknąć cmentarzy – wyobrażam sobie dyskutującą wierchuszkę – bo to nasi wyborcy. Zapalić lampkę na grobie, nawet jeśli w najbliższych tygodniach to będzie własny grób, rzecz święta. Bóg rozpozna swoich.

Na mapie Grecji najwyższa śmiertelność na świętej górze Athos.

4.

Jo. nie wierzy w te brednie o szczepionkach. Opowiada o eksperymencie na ludziach, o tym jak umierają sami zaszczepieni (pewna pielęgniarka widziała to, więc informacja pewna; w maju opowiadała jak zaszczepieni głuchli), statystyki są zafałszowane, ogromny spisek ogarnia kulę ziemską.

Usiłuję się kłócić, ale to na darmo. Racjonalne argumenty w sporze z Pobożnem nie liczą się zupełnie.

5.

Kolejne przypadki. Wiemy, że ona jest obok, ale nie mówimy o niej. Niewidoczna i wszędobylska. Zupełnie inna niż tamtej wiosny. Całkiem przezroczysta.

Może tuż obok autobusem jedzie bez maseczki? Może się błąka po urzędowym korytarzu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s