Dziennik. Dom w sierpniu

Christopher Pratt, 1969, Dom w sierpniu, źródło: https://twitter.com/MenschOhneMusil

Budzimy się wcześnie i rozdrapujemy stopy. Tego roku roje komarów wydają się bardziej napastliwe. Może dlatego chmary krzykliwie jaskółek zniżają lot, chociaż później nie pada. Rok komarów jak niegdyś rok czereśni.

Nazwij go rokiem ognia. Kolejne miesiące przybliżające nas do katastrofy: płonące lasy Morza Śródziemnego, czterdzieści stopni za kołem podbiegunowym, piękne plaże Petersburga. Teraz już każdy będzie cieplejszy, każdy bardziej bezwzględny. Ale jeszcze wydaje się to nieprawdopodobne tak samo jak dwa lata temu nieprawdopodobna wydawała się zamykająca nas w domach pandemia.

(30 lipca, Ogród Krasińskich)

Biała wrona, która kuli się w krzewach i za która biegnę po rannym Ogrodzie Krasińskich okazuje się z bliska pozbawioną ogona, wystraszoną sroką. Jej biało-czarne serce pulsuje szybko, kiedy odchodzę ze wstydem.

(30 lipca, po drodze)

Przez es siedemnaście przechodzi kret. Nie widzi nic, nawet pędzących warszawskich numerów zameldowanych w Lublinie i okolicach. Kiedy przyhamowuję, jest już u mety: wchodzi na pas pobocza. Co oznacza w sennikach, że czarny kret przebiegł ci drogę?

(1 sierpnia, Garwolin)

Pomyślałem: wstąpimy do maca, na frytki i kawę. Ale dochodziła siedemnasta. Wyobraziłem sobie jak na baczność stoją a wyświetla się numer zamówienia, syreny wyją, kawa stygnie, na frytkach siada mucha. O siedemnastej ominęliśmy zjazd do McDonalda.

(1 sierpnia, róg Raabego i Przy Bażantarni)

Tu się rozstajemy. K. wyjeżdża. Jest niedzielny wieczór po siedmiu latach. Ludzie są zwierzętami tymczasowymi, lecz przywiązanymi do miejsca (*).

(1 sierpnia, Bemowo)

Siedzimy we trójkę z J. w macu na najbrzydszym blokowisku świata i rozmawiamy o cudach. Fanta jest lepsza od coli. Drzwi otwierają się gwałtownie i wchodzi faszysta B., ten, którego wspiera rząd grubymi milionami i który właśnie sprofanował rocznicę powstania (**), z innym faszystą, i zamawia zestaw. Dziubasku, faszystowska mordo, Misiu-Pysiu.

Przypisy:

(*) to właśnie w tę niedzielę przychodzi mi na myśl, że topografia miast jest całkowicie subiektywna. Pamiętam wąwozy w nawłociach, po których chodziłem z W., ale dwadzieścia lat potem nikt się nie domyśla ich obecności na placu zabaw. Osiedla starzeją się wraz z mieszkańcami. Mapy są fotografiami jednej chwili, kiedy można było napotkać krzaki porzeczek przy linii kolejowej. Topografia więc, jak przyjaźń, jest tu i teraz, a potem już jest zupełnie inaczej.

(**) przez kilka lat przeszliśmy od 1 sierpnia jako dnia upamiętniania walki z faszyzmem do 1 sierpnia jako dnia gloryfikacji faszyzmu, przybranego w gorący patriotyzm i gorącą nienawiść.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s