Grażyna Plebanek, Bruksela. Zwierzęcość w mieście

Rue de Bailli, 2009

I

Czytanie o mieście na literkę B. to czysta przyjemność. Zawsze. Właściwie to czytanie wywołuje we mnie potrzebę pisania o mieście i już nawet porzucam lekturę na stronach poświęconych alei Louisy:

Louisa, Louisa, to nie jest nawet opowieść o mieście, ani o miłości, ale coś pośredniego. O młodym człowieku, co miał zostać urzędnikiem, o Hindusce, co miała hennę na dłoniach i łączyła rozmowy ze 195 krajami świata, o spacerowaniu z K. przez Ixelles i jeszcze dalej, o czerwonym ekspresie na kawę.

Usprawiedliwia mnie autorka w rozdziale pod tytułem „Bezchmur”, w którym sugeruje, żeby odrzucić bedekery i odkryć Brukselę dla siebie, co też uczyniłem: podążałem uliczkami, które prowadziły gdzie indziej, dziwiłem się tramwajom, że napotykałem je zupełnie nie tam, gdzie się ich spodziewałem. Ze wszystkich międzynarodowych spotkań i grup roboczych najlepiej pamiętam poranne ucieczki na Anderlecht albo do Schaerbeeku.

II

Nie wiedziałem wtedy, że to się nazywa flaneur, to poszukiwanie własnego prywatnego miasta w mieście. W przeciwieństwie do autorki, nigdy nie poczułem potrzeby myślenia o rzece, Sennie, która przepływała gdzieś w podziemiu. Byłem przyzwyczajony do Czechówki, która płynęła pod spodem (choć może płynąć to nieodpowiednie słowo) Lublina a nie rozlewała swych malarycznych wód na Podzamczu, pogrążając mieszkańców w jeszcze większej biedzie. Obowiązkiem królów i burmistrzów było w takim wypadku kanalizowanie rzeki, a nie dumanie nad jej utraconym pięknem. Nie tęskniłem za Senną w mieście na literkę B. Wystarczyła mi ta malutka, kiedyś pokazana przez K., jeden z wielu sekretów tego miasta ukryty w którymś z nieuczęszczanych podwórek.

Być może z paroma innymi rzeczami – poza rzeką – u Plebanek jeszcze się nie zgadzam. Kilku mi brakuje, ale doceniam jej spacerowanie po Louisie, skręcanie do opactwa, wracanie wzdłuż stawów do Flagey. Zaczynam tęsknić za miastem na literkę B., a to chyba najlepsza recenzja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s