Jeff Guinn, Co się stało w Jonestown?

Pastor Jones w 1953 r. w audycji kościoła metodystów Somerset, Indianapolis Star File,
źródło: eu.indystar.com

Jak pamiętacie atmosfera była apokaliptyczna. Prorok z Pobożna sugerował widowiskowe zderzenie dwóch komet i krzyż na niebie w połowie września. W latach sześćdziesiątych było podobnie: Nastąpi to szesnastego dnia któregoś miesiąca. Jones uważał, ale nie miał pewności, że będzie to wrzesień (s. 169). Bliżej nieznany pastor z Indianapolis (na powyższym zdjęciu, z fizjonomii sympatyczny pączuś) przepowiadał wojnę atomową i ucieczki od niej szukał najpierw w Kalifornii, a następnie w Gujanie.

Zbiorowe samobójstwo w Jonestown należy do tej samej kategorii odległych historii, co zbrodnia Mansona. Obie są w pewnym sensie kresem kalifornijskich utopii, które wyśpiewywał Scott McKenzie. W obu główną rolę odgrywa charyzmatyczny przywódca, którego charyzmę – po latach – ciężko pojąć.

Odpowiedź na tytułowe pytanie znajdziemy w książce Guinna. Śledztwo autora jak w klasycznej biografii sięga pokolenia wstecz, obejmując oczywiście również trudne dzieciństwo przyszłego lidera Świątyni Ludu. Młody Jones całkiem serio przejmuje się problemami ludzkości i przynajmniej do pewnego momentu budzi sporo sympatii. Im bardziej rośnie jego (tudzież jego wyznawców) przekonanie o własnej nieomylności, tym więcej pojawia się teorii spiskowych, obaw i manipulacji. Organizacja charytatywna zmienia się w zamknięty krąg adoracji przywódcy.

Reportaż Guinna nie podsuwa odpowiedzi na pytanie dlaczego? Oparty na źródłach dokładny opis faktów pozbawiony jest zarówno prób wyjaśnień psychologicznych, jak i socjologicznych. Co sprawia, że ludzie umierają, dziękując swojemu przywódcy za taką możliwość? Co sprawia, że ludzie wyglądają w niebo, szukając ognistego krzyża?

W gruncie rzeczy oczekiwałem analizy religijnego szaleństwa, tymczasem Świątynia Ludu to raczej projekt polityczny, rodzaj utopii, gdzieś pomiędzy falansterami a Kampuczą Czerwonych Khmerów. Prawicowe umysły mają prawo zapisać ponad dziewięćset ofiar Jonestown do swojej czarnej księgi. Ba, miejscami pomysły Jonesa realizują wizję szczęśliwego społeczeństwa autorstwa Reicha. Jak się okazuje, nie jest ono wcale takie szczęśliwe.

(tłum. Katarzyna Bażyńska-Chojnacka)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s