Kono Sekai no Katasumi ni

in-this-corner-of-the-world
źródło: allevents.in

Taka znowu powróciła moda, że każdy naród siedzi i opowiada swoją historię o sobie samym. Ponieważ języki są różne, te hermetyczne historie służą głównie narodowym przywódcom do rozżarzania resentymentów i budowania chorej dumy. Czasem owe historie przybierają postać absurdalną, jak wówczas, gdy premier pewnego państwa z Europy Wschodniej twierdzi, że w jego historii jest dużo mniej zła niż w historii innych narodów i to jest po prostu fakt historyczny. Lub też, gdy – w gruncie rzeczy sposób myślenia jest podobny – pewne mocarstwo jako dobrotliwego wujaszka przedstawia ludobójcę.

Nie chcemy słuchać cudzych historii. Wyjątkowość cierpienia zawsze jest nasza. Wbrew takiemu jego pojmowaniu  występowało gdańskie muzeum, w czasach, gdy nie zostało przejęte przez zwolenników jedynej wersji. To tam uczono, że nieważna jest czyjaś narodowa historia, ważna jest historia ludzka. Oczywiście łatwiej przyjąć obecny punkt widzenia – nie trzeba się wysilać, państwo samo opowie kto jest bohaterem bez skazy, a jeśli skaza jest (jak u Kolbego) to delikatnie wygumkuje.

Oglądając w niedzielny wieczór japońską animację, wracałem do idei Muzeum II Wojny Światowej sprzed narodowych zmian. Umieć dostrzec we wrogach ludzi, umieć wzruszyć się losem mieszkańców bombardowanych niemieckich czy japońskich miast – tego trzeba się uczyć, inaczej – naładowani propagandą – będziemy wciąż w zaklętym kręgu cudzych win i własnej domniemanej niewinności.

(spojler) Jest takie przeraźliwe zdjęcie Juliena Bryana z września trzydziestego dziewiątego roku, na którym dziewczynka – rzecz dzieje się na polu za Powązkami, tam gdzie dziś osiedle o jakiejś pretensjonalnej nazwie – opłakuje swoją właśnie zabitą siostrę (szerzej o tym zdjęciu: tutaj). Ono też wraca do mnie w opowieści o Suzu i Harumi. Płakać nad ich losem, co oznacza, że na nowo trzeba uczyć się współczucia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s