Wacław Oszajca, Damian Jankowski, Innego cudu nie będzie

Zbigniew Czarnecki, fragm. okładki tomu Wacława Oszajcy „Ty za blisko, my za daleko”, wyd. Duszpasterstwa Akademickiego, Lublin 1985

Wacław Oszajca nie jest dla mnie zwyczajnym autorem. Prawdopodobnie jest pierwszym poetą, którego zobaczyłem na własne oczy i pierwszym poetą w ogóle, nie licząc Brzechwy i Tuwima. Jeśli się zastanawiam to jest też pierwszym moim teologiem, który stawiał pytania wykraczające poza lekcje religii, na których zawzięcie kolorowaliśmy kolejne obrazki. To wspomnienie tak mi się wbiło w pamięć, że wydaje się nie do wymazania (miałem wrażenie, że to była jesień lub zima, tu się pomyliłem): jestem z tatą, salka u wizytek przy placu Wolności, oczywiście, że w Lu., ksiądz poeta wpisuje mi dedykację:

Kiedyś zobaczyłem go na Rakowieckiej, musiał iść od pętli tramwajowej, na początku studiów – byłem tutaj nieśmiałym prowincjuszem, tam za to tym, który opuścił i wyjechał – i poczułem, że koło się zatoczyło (myślałem zresztą tak jeszcze kilka razy, w różnych sytuacjach, ale to tylko uspokajające złudzenie).

(dość osobistych wynurzeń, skoro chodzi o książkę)

W polskim martwym Kościele jest ich naprawdę niewielu: kapłanów, którzy wychodzą poza schemat, którzy rozumieją, co się dzieje. Większość woli uciec w nar-katolicyzm albo w narcyzm. Próba, jakiej zostaliśmy poddani w trakcie kryzysu uchodźczego zakończyła się totalną porażką polskiego Kościoła. Biskupi zresztą raczej niewierzący a Kościołem rządzi nieżyjący papież: wstydem dla polskich uczelni państwowych jest to, że nie zauważają potrzeby studiowania dorobku intelektualnego, naukowego Karola Wojtyły, czyli Jana Pawła II – dotyka on nie tylko kwestii teologicznych, ale też filozoficznych, antropologicznych, geopolitycznych – twierdzi wiceminister kultury. Tymczasem Kościół jest rzeczywistością żywą, od paru lat trwa inny pontyfikat, w dodatku dosyć rewolucyjny. Wśród tych niewielu jest Oszajca, doskonale rozumiejący Franciszka i jego wizję Kościoła.

Franciszek jest nie tyle nierozumiany, co z premedytacją ignorowany. Główne media, które deklarują przywiązanie do Kościoła (a nawet, co się zdarza, tłumacze polskiej sekcji watykańskich wiadomości) świadomie pomijają to, co mówi. A ważnych rzeczy, o których się wypowiada jest ciągle pełno. Choćby w ostatnich dniach: bardzo ważne słowa dotyczące państwa prawa i rosnącego populizmu, czy szacunku dla prostytutek. Polski episkopat z zatkanymi uszami tymczasem szykuje Jana Pawła II na doktora Kościoła.

Dlatego ten wywiad leje miód na skołatane serce człowieka, który patrzy z mieszaniną przerażenia i smutku na to polski Kościół. Oszajca mówi bowiem językiem obcym dla znacznej części polskich hierarchów, rzekomo religijnych publicystów i polityków deklarujących co krok swoją wiarę, to znaczy językiem Ewangelii. Jak się zastanowić to przykre, że coś, co powinno być regułą, jest wyjątkiem.

Dosyć odkrywcze jest też stwierdzenie jezuity o tym, że polska religijność przesiąknięta jest strukturą feudalną, stąd rola pośredników (s. 71) zarówno na poziomie niebiańskim, jak i ziemskim. Laicyzacja – w tej perspektywie – wynika z niedopasowania tego rodzaju pobożności do zmian zachodzących we współczesnym społeczeństwie. Kościółkowi (jak mawia Jo.) apologeci lania dzieci tak naprawdę bronią tego, że Ojciec rozgniewany siecze, a szczęśliwy, kto się do Matki uciecze. Związek z tak pojmowaną, wypaczoną religią ma zapewne polska słabość do autorytaryzmu.

Polski katolicyzm boi się zaufania sumieniu (zresztą powtarza to także ojciec Wiśniewski), tego kroku, którego wymaga w swoim nauczaniu Franciszek. Woli zakazy i nakazy, głos wewnętrzny najlepiej zastąpiłby ustawą.

„Innego cudu nie będzie” powinni czytać ci, co się wahają – zostać czy trzasnąć odrzwiami, na których zbyt długo nie wisiały żadne tezy.

(Wacław Oszajca SJ, Damian Jankowski, Innego cudu nie będzie. Rozmowy o wierze i niewierze, WAM 2019)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s