Pomniki

Pomniki

(Jan Paweł II z oferty handlowej odlewni Art-Odlew: konkurencyjna cena wykonania pomnika z brązu, podobieństwo uchwycone w rzeźbionej postaci Papieskiej, brak dodatkowych kosztów modelu odlewniczego, trwałość pomnika z brązu – w porównaniu do rzeźb wykonanych z żywicy. Źródło: art-odlew.pl)

 

Kiedy Tischner wydał książkę o Homo sovieticusie, jej katoliccy krytycy zarzucili mu, że Jan Paweł II też musiałby zostać objęty tym terminem, a to przecież niemożliwe. „Argument z Jana Pawła” (tak sądziłby papież, tak nie uważa papież, papież powiedział) stał się dla Polaków miejscową odmianą prawa Goodwina: można było nim zakończyć prawie każdą dyskusję.

Byliśmy całkowicie zdominowani przez postać papieża, nie mogąc pojąć, że gdzieś na świecie, a co gorsze – gdzieś w Kościele, o papieżu można mówić nie na kolanach. „Argument z papieża” działał: ucinał dyskusje o relacjach państwo-Kościół, o kościelnej hipokryzji (oddać należy, że stosowany był także, całkiem udanie, w obronie Unii Europejskiej czy przeciw antysemityzmowi).

Ale wyrastamy i któregoś dnia będziemy się musieli jako Polacy, i jako polski Kościół, zmierzyć z dziedzictwem Jana Pawła II, które nie jest do końca takie jak w naszej legendzie o wielkim papieżu. „Argument z papieża” utracił swój urok. (Być może uroczyste świętowanie czterdziestej rocznicy papieskiej pielgrzymki do Polski stanie się też – wbrew intencjom władzy – okazją do gorzkiej refleksji i rozliczeń). Ta konfrontacja będzie bolesna.

Tu powinno być osobiste wyznanie: osoby, która papieża uważała za nieomylnego a u wszelkich jego krytyków doszukiwała się złych intencji; która z nabożeństwem jeździła na papieskie msze w czasie pielgrzymek do Polski; która śmierć papieża przeżyła jakby była to śmierć kogoś bliskiego. I to nie była anegdota Franciszka, ani nawet sprawa ojca „Degrengolado”, która zmusiła mnie do pełnej goryczy refleksji, ale przypadek kardynała Groera.

Przypomnijmy: wobec arcybiskupa Wiednia pojawiły się w 1995 roku udokumentowane zarzuty o molestowanie seksualne. Watykan staje po stronie Groera, ale pod naciskiem świeckich, przyjmuje jego rezygnację złożoną ze względu na wiek [szerszy artykuł na ten temat, tutaj]. W 1998 roku do Austrii udaje się Jan Paweł II. To, co mówi – czytane w kontekście sprawy kardynała – nie różni się niczym od tego w jaki sposób polscy biskupi (zresztą wychowankowie lub nominaci Jana Pawła) traktują przestępstwa seksualne:

Momenty, gdy zagmatwane i bolesne problemy sprawiają, że sprawowanie naszej posługi staje się szczególnie trudne, także dlatego iż jesteśmy narażeni na niezrozumienie i fałszywe interpretacje. Jakkolwiek jednak bolesne byłyby te doświadczenia, naszym wspólnym zadaniem jest «zwiastować dobrą nowinę» Kościołowi i światu, to znaczy wszystkim, którzy wiążą wielkie nadzieje ze zbliżającym się trzecim tysiącleciem (…).  Dlatego każda wspólnota musi okazywać głęboki szacunek powołaniu i misji każdego. W ramach tego, co wspólne wszystkim, każdy biskup musi mieć możność wypowiadania swoich poglądów i sprawowania własnej odpowiedzialności pasterskiej. Niezależnie od różnych umiejętności i charakterów, jakie reprezentują, każdy z nich posiada własny autorytet i dlatego słusznie jest nazywany «przełożonym ludu», którym kieruje. [Przemówienie do konferencji episkopatu Austrii, tutaj]

Nie da się tutaj użyć jakiegokolwiek „argumentu z papieża”. Słowa mówią same za siebie, słowa bronią zła. Jan Paweł II okazuje się chronić instytucję i jej przywileje kosztem człowieka. (Tą samą ślepą uliczką usprawiedliwień podąża polski Kościół, nie potrafiąc nawet zrozumieć znaczenia gestu pokory wobec Marka Lisińskiego ani zgorszenia jakie wywołuje postać księdza Jankowskiego).

Nie wiem, czy przewidział to pewien Argentyńczyk, gdy przyjmował swoje papieskie imię. Wyobrażam sobie, że myślał raczej o „Pieśni słonecznej” niż o słowach: Idź odbuduj mój Kościół, bo popada w ruinę.

Przed Polakami bardzo przykra lekcja o tym, że los Kościoła – nie instytucji, ale wspólnoty – ważniejszy jest niż pomniki.

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s