Mariusz Szczygieł, NIE MA, Dowody na istnienie 2018


(Korytarz w Willi Müllerów, źródło: https://en.wikiarquitectura.com/building/villa-mueller)

NIE MA tak naprawdę powinno nazywać się JEST. To wcale nie jest bowiem – autora bloga zdaniem – książka nieobecności, wprost przeciwnie: to nowatorski traktat (por. poniżej) wychwalający obecność w jej przejawach tych rzeczywistych i tych rozpamiętywanych.

Czemu nowatorski traktat? NIE MA należy z pewnością do gatunków zmąconych (por. Geertz: Bardzo chyba znamienny dla naszych czasów jest utwór Nabokova „Blady ogień”, ów obiekt niemożliwy, na który składają się poezja i powieść, uczone przypisy i obrazowanie rodem z kliniki). Zawiera się w nim zarówno i biografia, i (rzekoma) autobiografia, reportaż śledczy, reportaż o architekturze (w stylu Springera), krótkie refleksje, tudzież całe życie ujęte w tabeli excela. W traktacie o obecności, jest tylko jeden wielki nieobecny: Bóg. NIE MA i JEST odnosi się wyłącznie do ludzi (religia jeśli jest, pozostaje martwą dekoracją albo zbiorową neurozą jak u zabójczyni ze wstrząsającego „Śliczny i posłuszny”): o takiej ontologii pisze Mariusz Szczygieł.

I znów nasuwa się mi to samo skojarzenie, co przy książce Marcina Wichy. Martwa natura. Na s. 322 autor komentuje Donnę Tartt: „Za każdym razem, gdy widzisz muchę albo inne owady na martwej naturze (…), malarz przekazuje ci potajemnie wiadomość”. Jaką? Życie to śmierć. Dla odmiany autor bloga (z 1 listopada tego roku): Nie ma jedynie ręki, która układa, ust, do których powinno trafić jabłko, oka, które podziwia kwiaty. Życie to śmierć. NIE MA wydaje się JEST i na odwrót.

Opowieść mojej mamy idealnie pasowałaby do tej książki (od razu o niej myślę, przy pierwszych stronach): po południu dzwoni B., że sąsiedzi przynieśli wędliny ze świeżo kupionej ćwiartki, prosto odebrane od masarza, cały talerz do lodówki. Wieczorem znowu dzwoni B., żeby powiedzieć, że przyszedł sąsiad. Masarz nie żyje. Jego ostatnie w życiu wędliny czekają na talerzu w lodówce. (Historia do NIE MA).

W jednym autor się myli. Na s. 177 sugeruje, że nie ma (NIE MA) nagich krucyfiksów. Jest (JEST) i pamiętam, że wstrząsa: w bazylice Świętego Ducha we Florencji (tutaj).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s