Dziennik pisany w listopadzie (odc. 2)


(Karmelicka, Warszawa, 11 listopada)

11.

Święto. Fińska architektura zupełnie zmienia spojrzenie na Polskę. Może to dzięki wielkiemu oknu i ciepłemu beżowi ten kraj wygląda lepiej. Tutaj nie ma urzędowych patriotów – myślę sobie.  Dzieci w koronach (wystawa „W Polsce króla Maciusia”) w hallu muzeum żydowskiego śpiewają polski hymn, który brzmi radośnie. Nikt zresztą nie pilnuje odpowiedniej postawy. A potem jest jeszcze izraelskie wino i naleśniki o barwie twarożkowo-truskawkowej.

Święto. Najbardziej przeżyłem siedemdziesięciolecie. Telewizja na okrągło nadawała pieśni legionowe, poczta wydała serię łebków, w której jedynym ukłonem w kierunku systemu był Marchlewski (system kończył się i nikt go nie brał na poważnie).

Przyszły autor bloga wzruszał się ogromnie i zapisywał siedmioletnim charakterem pisma w cienkim niebieskim zeszycie patriotyczną poezję. Dlatego w pochmurne dni chodzimy do przedszkola, podśpiewując: w dzień deszczowy i ponury.

(Dopiero teraz, myśląc o tym tekście, zauważam, że nie mówi on w ogóle o Polsce, ale o zapomnianej Wielkiej Wojnie).

12.

Dreszczowiec. Takie rzeczy dzieją się w prawym mieście Ś. Zakrada się berliński kot morderca, Niemiec z Dolnego Śląska i czystej krwi polską kotkę, wychowaną w wyżynnej wiosce rach-ciach pazurami chce na dwie albo więcej części poćwiartować. I czyni to dla wątróbek albo kurczaka albo opakowania suchej karmy.

13.

Pisanie. Wyjątkowość przestała mnie dotyczyć dosyć dawno. Jeszcze mnie tylko uwiera lęk przed anonimowością (uświadamiam sobie na marginesie „Służących”).

14.

On. Tępy partyjny funkcjonariusz pojawia się w każdym systemie. Za każdym razem, gdy słyszę o nim, przypominam sobie obserwacje Gilberta z norymberskiego więzienia. Na jego biurku stoi zdjęcie wodza. Kłania mu się co rano. Wodzowi zawdzięcza, że nie jest nikim.

(Dopisane: najniższe IQ – zgodnie z badaniami Gilberta – posiadał Julius Streicher, odpowiedzialny za propagandę).

der_frajer_fogl_15_listopada_400x400
(Autor nieustalony, Poszukuje się żydowskich trupów, Der Moment, 1924, źródło: ŻIH)

15.

Wolny ptak. Der Frajer Fogl, Żydowski Instytut Historyczny. Pośród płaszczy ukrywa się pani ambasador, wiem o tym, bo szatni broni goryl. Oho, myślę znowu będzie afera: pani kurator ten marsz ostatni za bardzo przypomina tamte marsze z okolic Wielkiej Polski i numerus clausus. Mi też przypomina (ale ja za dużo czytam).

16.

Krajobraz. Ciemno zapada szybko. Jutro niespodziewanie nadejdzie szron.

17.

Kto ty jesteś? Jestem indykiem – powtarza Dziecko. Ciiiii – mówię mu – nie mów tego głośno tutaj, gdzie kupujemy w obfitości drób.

18.

Koniec świata. Ksiądz apokaliptyk dopytuje dzieci, co sądzą o końcu świata. Kto chce iść do nieba? Podnoszą się ręce. Do piekła? tylko jakaś mała dziewczynka nieśmiało.

19.

Inny zabór. W Krakowie śnieg prószy lekko: samochód gra marsza Radetzky’ego. Podobnie orkiestra w pióropuszach na dole. Jak przyjechał do nas cesarz – opowiada pani dyrektor – to było w tysiąc osiemset pięćdziesiątym pierwszym.

W głąb. Dziewiętnastowiecznych turystów do wnętrza kopalni wprowadzali mali chłopcy z lampkami.

Przyjęcie. Wujek Portugalczyka naprzeciw był patriarchą Indii wschodnich. Portugalka obok rozpacza nad niewolnikami z targu w Lagos (dlatego nie jedzie do Auschwitz: ma wyrzuty sumienia). Łączy nas bardzo sentyment do Aljezur i wspomnienie o Intermarché tamże.

Podłoga. Ostatnie słowa Goethego są pod prysznicem (czyżby częste awarie prądu?) Martin Luther King sięga sedesu. Śmietnik informuje, że w życiu piękne są tylko chwile. Projektant tego hotelu też podnosił rękę do piekła.


(Kraków, 20 listopada)

20.

Budzi we mnie Kraków czułość, nawet Galeria Krakowska. Aż się nie mogę powstrzymać i staję w kącie, żeby napisać do M.

Na tej samej kanapie siedziałem rok temu, kiedy zapisywałem: ta intensywność powoduje, że pamięć działa zupełnie inaczej.

Co innego Warszawa. Wynurzam się ze stacji centralnej. Popatrz jakie szarawe szerokie szosy, jak tu niegościnnie, jak brzydko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s