Oriana Fallaci, Strach jest grzechem. Listy z niezwykłego życia, Świat Książki 2017

SecuenciaOrianaFallaciMexicotiroteo4_400x400
(Oriana Fallaci i Manuel Gómez Muñoz w trakcie masakry na placu Tlatelolco, Meksyk, 1968, zdj. dla „Life”, źródło; https://www.infobae.com)

Poznałem Orianę Fallaci jako autorkę ostrych polemik przeciwko islamowi (praktykantka w urzędzie, gdy widzi, kogo czytam, pyta z szacunkiem: czy mają ją zakazać w Europie). Mogłaby być i jest Oriana patronką polskich lęków przed imigrantami. Ciekawe zresztą, co by powiedziała dzisiaj, musząc się opowiedzieć za faszystą Salvinim lub za imigrantami. Faszyzmu i islamu nie cierpiała podobnie, i z tego samego, jak się wydaje, powodu.

Fascynujące były wywiady Fallaci ze światowymi przywódcami, ale tym, co naprawdę mnie urzekło w jej pisaniu, była proza. Ona również – jak czytam w zbiorze listów – uważała się bardziej za pisarkę niż za dziennikarkę. Oba tomiszcza, które pochłonąłem: „Inszallach” i „Kapelusz cały w czereśniach”, były okazami świetnej i mądrej literatury.

Siedem Przykazań Pisarstwa [autorstwa Brunona Fallaci].

Po pierwsze: dużo czytać. Czytać to, co piszą inni, zrozumieć jak piszą.
Po drugie: nigdy, przenigdy nie nudzić.
Po trzecie: mieć odwagę niemówienia wszystkiego (…).
Po czwarte: mieć odwagę wyrzucić to, co się napisało (…).
Po piąte: pisać, a potem… pisać raz jeszcze, jedynie kiedy pisze się ponownie, pisze się naprawdę.
Po szóste: nie czekać na natchnienie, bo nie pisze się pod wpływem natchnienia, pisze się, dlatego że narzuciliśmy sobie dyscyplinę (…).
Po siódme: nie pozwól by ogarnął cię lęk (…) z powodu nadmiernego szacunku wobec literatury (s. 114).

Natomiast tom stu dziewiętnastu listów jest inny. Oriana nie lubiła pisać listów, większość z nich ma charakter grzecznościowy lub stanowi rodzaj komunikatu. Fallaci pisze w interesach, strofuje swoich oponentów, poucza bliskich. Wyłania się z listów obraz kobiety radykalnej w każdym aspekcie życia.

Wymagającej niezwykle dużo od siebie i równie wiele od innych, wściekłej – na państwo, na bliźnich, na sposób, w jaki zbudowany jest świat. Jest Oriana Fallaci fanatyczną wyznawczynią życia-nie-w-kłamstwie.

Bycie dziennikarzem znaczy dla mnie bycie nieposłusznym. A bycie nieposłusznym znaczy dla mnie między innymi bycie w opozycji. Aby być w opozycji trzeba mówić prawdę. Prawda zaś jest zawsze przeciwieństwem tego, co się nam opowiada (s. 92).

A kiedy odnajduję w tomie list do redakcji z wymaganiami wobec przyszłej nowojorskiej sekretarki Fallaci, a są tego cztery strony (s. 262-265), to myślę, że nie tylko znaleźć się na jej czarnej liście to był strach, ale po prostu natknąć się na nią w swoim życiu – mogło być niebezpieczne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s