Jesień

misterium_Paschalne
(Maurice Denis, Misterium Paschalne, 1891, Instytut Sztuki w Chicago, źródło: http://www.artic.edu/aic/collections/artwork/133862)

I.

Nadchodzi jesień Kościoła. Wszyscy dokoła szepcą o tym, i ten szept jakby głośniejszy z każdym tygodniem. Z jednej strony ten szum na świecie, kiedy spod czarnej kurtyny ukazuje się obraz dogłębnie zepsutej władzą i seksem instytucji, na zewnątrz wciąż przed ludzkim ciałem ostrzegającej, z drugiej – ta powolna fala w Polsce, która wzbiera z każdym kolejnym kazaniem wychwalającym Partię, każdym kolejnym aktem – uzasadnianej religią – hipokryzji. (Film, który chcą oglądać tłumy, świadczy o tym jak pod spodem wrze, jak wzbiera).

W kraju, gdzie najdziwniejsze rzeczy budzą święte oburzenie, mam nadzieję, że nazwanie panów Głodzia, Jędraszewskiego i paru innych podobnych starymi bukłakami nie urazi niczyich uczuć. Chyba właśnie o to chodzi u Marka (Mk 2,22). Dziś to stare bukłaki są jedną z przyczyn, dla których pozostawanie katolikiem w Polsce jest wymagającym sporo silnej woli wyzwaniem.

Może kiedy nadejdzie po jesieni wiosna, wreszcie uwolnione z brzemienia drzewa wypuszczą nowe pędy. Już bez zbędnej tradycji, narodu mieszanego z religią, pychy i chciwości, może nawet bez instytucji, którą teraz znamy.

Bardziej niż kiedykolwiek jestem przekonany, że chrześcijaństwo jest dopiero przed nami.

II.

Franciszek na Litwie, po sąsiedzku. Pamiętacie jeszcze te tłumne polskie pielgrzymki gdziekolwiek pojechał ostatni uznawany w Polsce papież? Gromady biskupów zasiadających w pierwszych rzędach? Ktoś słyszał o pielgrzymce w krajach bałtyckich?

Dla polskiego Kościoła trwa sedewakancja. Jeśli zamknie się oczy, jeśli zatka się uszy można ciągle żyć w świecie, w którym błogosławi Jan Paweł II, biskupi żyją jak królowie a lud potulnie słucha i wierzy.

Co rozsądniejsi – również wyśmiewani i obrażani jak arcybiskup łódzki – zrozumieli już dawno, że albo Ewangelia albo koniec.

III.

Chyba najbardziej obrzydliwe w polskiej sytuacji jest to w jaki sposób Kościół staje się przybudówką Partii. Ten sojusz, który wielu prowadzi do Wittenbergi albo jeszcze dalej, a Kościół spycha na manowce. Dla zaszczytów, dla pieniędzy, dla żądzy władzy. Głusi na to, co mówi Franciszek, wierzą, że tak będzie zawsze. Kościół zawsze z narodem, Kościół zawsze z Partią.

Partia odwdzięcza się. Partia zaczyna głosić Ewangelię (czyni to na swój sposób, ale prawda nie jest tu jakąś wartością). Politycy głoszący homilie. Publiczne modły. Ofiarowanie polskiej energetyki. Bóg należy do Partii. (W odpowiedzi na film, Partia decyduje ustanowić nowe święto narodowe: Dzień Kapłanów Niezłomnych – wiem, że brzmi to jak ze słabego political fiction o latynoskiej dyktaturze. Bo Partia ma za zadanie bronić narodu i Kościoła, w zamian za co stare bukłaki będą klaskać Partii).

 

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s