Szwedzka teoria miłości

LateoriasvedesedellamoreErikGandinie1474703041223_400x400

1.

Grupy młodych Szwedów ukrywają się po lasach, aby móc swobodnie okazywać sobie uczucia i dotykać się nawzajem, próbując uciec od przymusu niezależności – kiedy oglądam tę scenę mam poczucie absurdu, jakby ten fragment reżyser żywcem wyjął, z któregoś ze skeczy „Latającego cyrku”, ale nie, to jest dokument. To chyba ta scena czyni mnie nieprzekonanym.

2.

Szwedzka rodzina kojarzy mi się momentalnie z pastelowymi obrazkami Carla Larssona albo z sielankową opowieścią o Bullerbyn. Zresztą przebitka na czarno-białe filmiki o tym, jak było dawniej, opowiada właśnie o tym: o poważnych rodzicach i gromadce blond dziatek nad poranną owsianką. Podejrzenia, że coś jest nie tak rozbudzały już wcześniejsze lektury: „Polski hydraulik” Zaremby (tutaj) czy „W Lesie Wiedeńskim…” Asbrink (tutaj).

3.

Nie wiem, czemu nie podchwyciły tego prawicowe media. Zresztą może podchwyciły, ale nie doczytałem: to prawdziwa udręka usiłować przeczytać coś w tej mieszaninie jadu i manipulacji (a o Szwecji akurat piszą dużo i źle). „Szwedzka teoria miłości” opowiada o socjaldemokratycznej utopii, wśród której twórców jest sam Olof Palme. Jak każda utopia, ta też chciała zmienić społeczeństwo. Daleko jej do krwawych utopii komunistów, założenie było proste: dajmy ludziom niezależność, zupełną wolność od innych, autonomię. Jakiś głos w filmie co pewien czas powtarza złowieszczo te słowa klucze.

4.

Okazuje się, że człowiek pozbawiony więzi, jednostka samodzielna i autonomiczna, staje się jednostką nieszczęśliwą. Szczęście tkwi w relacjach. Zygmunt Bauman, który komentuje fabułę w ostatnich minutach filmu, podkreśla, że szczęście nie oznacza życia bez problemów. Temu, komu owe spostrzeżenia wydają się banalne, należy podpowiedzieć, że są one wnioskiem z czterdziestu lat inżynierii społecznej, która Szwedów zamieniła w smutnych odludków.

5.

O tym akurat piszą prawicowe media (chciałem napisać szczujnie): o napływie imigrantów do Szwecji. Nie, że jest im zimno, bo klimat. Jest im zimno, bo żyli w świecie, w którym relacje ludzkie wyglądały zupełnie inaczej, tak jak w Szwecji, zanim ktoś wpadł na pomysł uniezależnienia ludzi od siebie. Zresztą pada w tym filmie pytanie o to, kto od kogo ma się uczyć wartości. A odpowiedź na nie wcale nie jest łatwa.

Słowa klucze: milion koron, dzida, plemniki

4,0/3,5

(źródło: filmweb.pl)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s